Jeśli się nie śmiejesz, życie staje się trudniejsze.

Kilka lat temu doszedłem do największego odkrycia w swoim życiu. Samodoskonalenie, praca nad sobą, zmiany, to nic nie da, jeśli nie włączysz czegoś bardzo prostego, darmowego, dość łatwego. Usłyszałem od pewnej starszej pani takie zdanie: „Życie jest trudne. Jeśli się nie śmiejesz, jest trudniejsze” .

Każda okazja do śmiechu jest dobra. Nie zastanawiam się czy żart jest smaczny, niesmaczny, inteligentny, prostacki, byle był żartem z siebie samego, a zwłaszcza z „Zagadek” życia. My ludzie, nazbyt poważnie podchodzimy do wszystkiego, a najpoważniej do siebie, swojej roli  jako obywateli, matek, ojców, córek, dzieci. Kiedy my jesteśmy bardzo poważni to los się z nas śmieje. Gdy zaczynamy śmiać się z naszego losu, ten jakby łagodnieje.

Ludzie się strasznie dziwią, kiedy ktoś poważny bawi się samym sobą. Widzę to w mojej pracy. Wchodzi czterdzieści osób, z których 35 ma miny, jakby przyszli na pogrzeb, chcieli kogoś udusić, albo co najmniej mieli zaparcie. Ktoś kiedyś zapytał, czy my się wzorujemy na stand up’ie. Zdziwiłem się. Niepotrzebnie. Jesteśmy w większości poważni, jakby smutni, nadęci, naburmuszeni. Po co? I tak naszej pozycji, opinii o nas, pieniędzy, samochodów, domów, nigdzie nie zabierzemy odchodząc stąd. Śmiech to są takie małe wakacje, na które możemy pojechał w każdej chwili. Mnie w tej chwili wszystko boli i złości bo skończył się sezon szkoleniowy. Zapewniam nie ma nic lepszego niż pośmiać się z własnej złości i bólu, a przecież jeszcze jest tyle powodów, choćby politycy, którzy uważają, że ich „dzieła” przetrwają. Można się śmiać nawet bez „jedynek”, zapewniam. Jeśli jest Niebo, to musi być tam śmiesznie bo inaczej mnie nie zainteresuje.

Zanim się pozabijamy w Święta …

Polacy od dziesiątków lat nie byli na takim zakręcie, na jakim jesteśmy teraz. Społeczeństwo wydaje  się być tak bardzo podzielone, że coraz częściej dochodzi do aktów przemocy, nie tylko słownej. Jest to konflikt wartości, a jak przy tego typu konfliktach bywa, jest on nieomalże nierozwiązywalny.

Część społeczeństwa za główną wartość uznała godność codziennej egzystencji. Druga część, nienaruszalność zasad demokracji. Obydwie grupy mają swoje, bardzo dobrze umotywowane racje.

Ta pierwsza część koncentruje się na niepodważalnych faktach, które pokazują, że rozwój gospodarczy Polski po 1989 roku przebiegał w taki sposób, że z jego efektów nie skorzystała znaczna część społeczeństwa. Jest to skutek przyjęcia przez nasz kraj modelu gospodarki neo-liberalnej. Jego założeniem jest, że wzrost gospodarczy przyczynia się do bogacenia się obywateli. Niestety doświadczenia, choćby USA, pokazały, że wzrost gospodarczy, w tym systemie może (choć nie musi), skutkować wzrostem dobrobytu tylko części społeczeństwa. Mechanizm jest dość prosty bo pracodawcy, jeśli nie dotyka ich brak siły roboczej, nie mają  skłonności do podnoszenia wynagrodzeń. Taka właśnie sytuacja zdarzyła się w Polsce. Ubóstwo dotknęło znaczną część społeczeństwa. Wyrosło nam całe pokolenie, które nie było stać na jakiekolwiek wakacje, a co gorsze nawet na wizytę u stomatologa. Poziom płac wystarczał na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb, a często nie wystarczał. Także wykształcenie, zwłaszcza wyższe stało się dobrem luksusowym.  Nie jest prawdą, to co powtarza druga grupa, o której za chwilę, że „tym” ludziom nie chciało się pracować. Bardzo często tej pracy w okolicy nie było, a dojazd pochłaniał 1/3 wynagrodzenia. Nie bez znaczenia jest fakt, że pracodawcy zaczęli  traktować zatrudnionych, jak współczesnych niewolników, nieposiadających jakichkolwiek praw pracowniczych.

Teraz odrobinę o tej drugiej części społeczeństwa, dla której reguły państwa demokratycznego są dobrem nadrzędnym.  Tak, to  dobro prawdziwe i bardzo ważne dla większości z nas, ale nie dla wszystkich. Ta grupa ludzi jest niezmiernie zdziwiona, że jej pragnienia i potrzeby nie znajdują szerokiego zrozumienia. Najprostsze narzędzie, które tłumaczy to zjawisko, to piramida potrzeb Maslova. U jej podstawy leżą potrzeby podstawowe, takie jak schronienie, pokarm, zdrowie. Kiedy duże grupy ludzi nie zaspokajają tych podstawowych potrzeb, wartości wyznawane przez drugą grupę są dla nich znacznie mniej istotne, jeśli nie nieistotne. Prościej ujmując, jeśli boli cię ząb – jedynka i musisz ją wyrwać bo 50 zł jesteś w stanie pożyczyć, 500 na jego leczenie, nie masz od kogo, lub musisz zadłużyć się w firmie pożyczkowej, to demokracja zupełnie cię przestaje interesować. Grupa obrońców demokracji nie zna tych problemów. Nie wie, co przechodzą rodzice ośmiolatka, którzy ciężko pracując zarabiają razem 1800 zł, z których 800 wydają na prąd i ogrzewanie, a czasem kolejne 400 na mieszkanie, muszą ośmiolatka pozbawić jedynki na całe życie.

Co zrobić, żeby te dwie grupy przestały się nienawidzić? Przede wszystkim warto otworzyć oczy. To jest trudne bo żyjemy w enklawach nie mając ze sobą kontaktu. Nawet w mediach społecznościowych tworzymy enklawy. Nasi znajomi są z reguły z naszego „plemienia” i w tych grupach utwierdzamy się w swoich subiektywnie, jedynie słusznych przekonaniach. Przychodzą jednak Święta i często opuszczamy nasze bezpieczne enklawy. Do stołu, być może, usiądą dwa plemiona.

Mała podpowiedź, metoda, której uczymy ludzi na szkoleniach. Może zamiast powiedzieć – jesteś głupi, nie masz racji; jesteś za tymi łobuzami, etc. , powiedzmy: szanuję twoje zdalnie, lecz nie z nim nie zgadzam. Może lepiej przed opinią dodawać- moim zdaniem, a potem argumenty bez obrażania, wyzwisk, segregowania. Wiem, to nie jest łatwe. W mojej rodzinie są podobne podziały. Ustaliliśmy, że nie poruszamy kwestii politycznych. To bardzo ważne, bo przecież, nawet racjonalnie myśląc, dla mnie także ważniejsze jest zdrowie mojej ciotki, kuzyna, brata, siostry, niż to „po czyjej stronie jest”. Jeśli już musimy, a część z nas tak ma, to starajmy się okazywać szacunek dla odmiennych poglądów, nawet, jeśli diametralnie się z nimi nie zgadzamy.

Na znacznie wyższym poziomie należy się zastanowić, jak zrealizować potrzeby tych dwóch grup. Może należy opuścić, choć na chwilę, swoje enklawy i przestać sortować ludzi. Moim zdaniem, przy tak podzielonym społeczeństwie, ciąży na nas wszystkich ogromny obowiązek nieeskalowania nienawiści i szukania tych drobiazgów, tych symbolicznych możliwości leczenia „jedynki” przy jednoczesnej obronie wartości trójpodziału władzy i podstaw demokracji. Jeżeli jedna grupa nie pomoże drugiej, a na początek, nie postara się jej zrozumieć, to utrwalimy enklawy. Pojawi się u nas coś na kształt segregacji rasowej, jeśli już się nie pojawiła. Czy nie przypomina wam to sytuacji w której biały uważa czarnego, czy żółtego, za kogoś gorszego? Tu zaraz pojawi się argument – to oni zaczęli. Czy ten argument ma jakiekolwiek znaczenie… Moim zdaniem – NIE. Nie jesteśmy w przedszkolu, kiedy krzyczeliśmy – on mnie uderzył w szczepionkę. Zacznijmy od siebie. Zmiana zawsze zaczyna się od nas samych.

Spokojnych Świąt

Mirek Słowikowski

szkolenie otwarte Zarządzanie Czasem i Efektywność Osobista

czas

Zapraszam serdecznie na szkolenie Zarządzanie Czasem i Efektywność Osobista

Szkolenie ZARZĄDZANIE CZASEM I EFEKTYWNOŚĆ OSOBISTA w praktycznych i zindywidualizowanych narzędziach SMART9 Time Management.

Termin: 30.11 – 01.12.2015

Cena: 850 PLN (plus VAT poza adm.)

Cele: Szkolenie otwarte ZARZĄDZANIE CZASEM I EFEKTYWNOŚĆ OSOBISTA  jest warsztatem najnowszej generacji. Spośród szkoleń o tej tematyce wyróżnia je specyficzna metoda szkoleniowa SMART9, która zapewnia każdemu uczestnikowi rozwój indywidualnych narzędzi zarządzania sobą w czasie, ściśle dostosowanych do jego predyspozycji osobowości.  Tradycyjne szkolenia zwykle nie rozróżniają indywidualnego potencjału efektywności osobistej, przez co szereg nowych umiejętności w praktyce nie jest wykorzystywana. Na naszym szkoleniu uczestnik zdiagnozuje swoje nawyki obniżające efektywność zawodową i osobistą oraz uzupełni braki  przy pomocy zestawu specjalistycznych narzędzi. Taki system szkolenia pozwala lepiej dostosować narzędzia  do predyspozycji uczestnika, przez co efektywność zarządzania sobą w czasie wzrośnie w sposób skokowy.

Zarys programu szkolenia otwartego Zarządzanie czasem i efektywność osobista 

  • Dlaczego zasady zarządzania czasem często nie są stosowane w praktyce.
  • Niezgodności z naszym stylem pracy i życia.
  • Wymuszanie na sobie stosowania sztywnych reguł.
  • Różnice między „zarządzaniem czasem” , „zarządzaniem sobą w czasie”, oraz najnowszą generacją percepcji czasu, którą jest „efektywność indywidualna” zależna od niespecyficznych predyspozycji każdego człowieka.
  • Jakie mamy trudności w gospodarowaniu czasem?
  • „Pożeracze czasu”.
  • Uzależnienie od czasu i „zwalniacze czasu”.
  • W jaki sposób można alokować czas .
  • Różnice w subiektywnym i obiektywnym odczuwaniu czasu.
  • Efektywność osobista jako podstawa najefektywniejszego wykorzystania czasu.
  • Badanie SMART9 TIME MANAGEMENT DIAGNOSTIC TOOL, w którym każdy z uczestników rozpozna blokady mogące zakłócać jego indywidualną efektywność w zarządzaniu sobą w czasie między innymi: indywidualne nawyki i przyzwyczajenia, skrypty działań, nieuświadomione napędy i motywatory, procedury wykorzystania czasu.
  • Narzędzia efektywnego wykorzystania czasu w wykonywaniu obowiązków.
  • Reguła Pareto- alokowanie czasu tak aby realizować ważne zadania bez zwłoki.
  • Metoda ABC – czynności najważniejsze i podlegające delegowaniu.
  • Macierz Eisenhowera – jako narzędzie eliminacji czynności zbędnych na korzyść kluczowych.
  • Ustalanie celów według precyzyjnych kryteriów – metoda SMART.
  • Reguły skutecznego planowania.
  • Indywidualny plan działania na okres 3 miesięcy po szkoleniu, przygotowany w oparciu o wytyczne rozwojowe i wiedzę oraz nowe umiejętności i kompetencje zdobyte na szkoleniu.

 

hCzas trwania
16 godzin dydaktycznych (2 dni szkoleniowe), godz. 9.00-16.00

hForma zajęć
mini-wykłady, badanie SMART9 Time management Diagnostics, indywidualny program rozwoju likwidujący skutki i zapobiegający wypaleniu zawodowemu

hLiczba uczestników
12


aaaaaaaFMiejsce szkolenia:
Krajowa Szkoła Administracji Publicznej ul. Wawelska 56 00-922 Warszawa
Dojazd: z Dworca Centralnego ( ok. 10 minut) autobusami 128 i 175 w kierunku Okęcia
Catering: w cenie szkolenia zawarty jest całodzienny catering z lunchem w znanej w całej Warszawie kantynie słynącej z pysznego, domowego jedzenia.
Zakwaterowanie: we własnym zakresie
hZapisy na szkolenie: wyłącznie poprzez e-mail na adres:klaudia.wojciechowska@ksap.gov.pl z dopiskiem „klient TiM”

                  Dla pracowników administracji publicznej: http://ksap.gov.pl/ksap/szkolenia/najblizsze-szkolenia/zarzadzanie-czasem-i-efektywnosc-osobista

Facet, weź ty się ogarnij bo nie jesteś Edytą Herbuś !

 

man2Facet, weź ty się ogarnij bo nie jesteś Edytą Herbuś!

Dość często docierają do mnie dziwne głosy. Mam nawet wrażenie, że zaczynam słyszeć głosy, które mnie atakują 😀 ” On nawet potrafi przypalić wodę na herbatę”, „nie udała mu się jajecznica”, „on nic sam sobie nie przyrządzi”, „on nie potrafi gotować”, „kupił kotlety mielone”. Słyszę to na szkoleniach od kobiet, słyszę to od znajomych, przyjaciół. Oczywiście, czasami, słyszę tę samą opinię o jakiejś kobiecie, ale powiedzmy, jednej na 100.

Polowanie na bizony czy na meduzy?

Koledzy Panowie, czy was już do końca pogięło. Co wy z siebie robicie. Jeszcze kilka setek lat temu polowaliście na bizony, strzelaliście do ptaków, łowiliście ryby harpunami. Kiedy staliście się zatem takimi pierdołami, że nie potraficie usmażyć mielonego? Czy współczesny mężczyzna, rezygnując ze swojej roli myśliwego, przynoszącego do domu pokarm, zamienił się meduzę? Nie, przecież potrafi naprawić auto, nauczyć się obsługi komputera, biegać paluchami po ekranie dotykowym z prędkością światła. Potrafi prowadzić biznes, kierować ludźmi, budować domy i wykonywać tysiące trudnych zajęć.

Depilacja bikini.

Być może to przekonanie o wyższości nad kobietami, które muszą wrócić z pracy i zasuwać do garów? Może jednak nie tylko Korwin uważa, że kobiety mają tak małe mózgi, że gary do nich przynależą. Ten współczesny maczo często zna się jednak na kremach wklepywanych w twarz, lata do fryzjera robiąc sobie modne sterczydła i depiluje za przeproszeniem bikini, o klacie nie wspominając. Co więc jest takiego, że spali wodę na herbatę?

Twoja kobieta kocha trzeć marchewkę.

Umiejętność przygotowania posiłku, nie jest bardziej skomplikowana niż zrobienie tabelki w Excelu. Zrobienie mielonych, czy upieczenie schabu, nie jest trudniejsze niż wgryzienie się w grę komputerową. To i to , to są umiejętności, które się nabywa. Dla słabszych intelektualnie- uczy się nowych rzeczy. Można drogi panie, nie przepadać za gotowaniem, ale poważnie myślisz, że twoja druga połowa, kocha tarcie marchewki czy siekanie ogórów na mizerię, którą wpierniczysz na obiadek.

Skoro twardzielu nauczyłeś się wklepywania kremu w twarz, to naucz się też wykarmić samego siebie. Podsmażenie cebulki do jajecznicy nie jest trudniejsze, niż wlanie benzyny do baku, a wbicie kilku jaj i usmażenie ich , z pewnością wymaga mniejszego doświadczenia, niż sprawdzenie poziomu oleju w silniku i uzupełnienie go.

Tarcie buły. 

Jeżeli zatem nie wiesz, że do mielonego mięsa, kupionego w sklepie ( nawet już w Tesco zmielą ci szynkę lub łopatkę), wystarczy wbić jajko, dodać trochę bułki tartej, odrobinę wody, trochę cebulki, ząbek czosnku, albo starte jabłko, dosypanie soli, pieprzu, a w moim przypadku jeszcze kminu rzymskiego, kolendry i kurkumy, wyrobienie całości w jednolitą masę, obtoczenie w bułce tartej ( możesz kupić bo tarcie cię wyczerpie fizycznie), wrzucenie na rozgrzany olej i patrzenie kiedy  się zrumienią, to nie jesteś facetem tylko produktem facetopodobnym.

GPS konta schab. 

Skoro nie chodzisz na łowy, to nie rób z siebie ciamajdy a ze swojej żony kucharki, tylko od czasu do czasu kup kawałek schabu, umyj go, osusz i natrzyj marynatą na 24 godziny. Nie wiesz, co to marynata? No trudne słowo. Nie przejmuj się skoro rozgryzłeś i zainstalowałeś gps w telefonie, potrafisz wrzucić do kubka pół główki czosnku, łyżkę soli morskiej, łyżkę musztardy, kilka łyżek octu jabłkowego, garść majeranku, łyżeczkę miodu, 1/3 szklanki oliwy i trzyj stary, tak jakbyś szorował felgę w samochodzie. Potem wysmaruj w mięcho i zostaw w lodówie. Jak lubisz dodaj estragon, lubczyk, oregano, kumin. Wsadź do naczynia żaroodpornego i piecz 90 minut.

O rety, jesteś przerażony, to strasznie trudne. Jak ty sobie z tym poradzisz? No musisz spróbować zupełnie tak, jak próbowałeś 20-tu gatunków wina , 16-tu piwa.  Po wielu próbach wybrałeś coś. Tu też musisz popróbować.

Nie akceptuję u ludzi stwierdzenia „nie umiem”. Oznacza ono- „nie chcę się nauczyć”. Ludzie, którzy nie chcą się uczyć mają zawsze kilka wspólnych cech. „Jestem za stary, nie wychodzi mi, nie mam czasu, nie może mi się nie udać, to mnie przerasta, wstydzę się porażki, wolę nic nie robić, nie podejmuję ryzyka, siedzę na tyłku i zazdroszczę wszystkim, którym się chce, pluję na nich jadem, lub ich nie lubię, nie lubię też różnorodności życia, bronię się przed zmianami”.

Golenie klaty. 

Ale Panowie, wy się już zmieniliście. Nie jeździcie wierzchem na koniu, tylko wsadzacie tyłki w samochody i ciepłe autobusy. Nie latacie za pługiem, tylko oglądacie gołe panie w necie. Nie golicie się brzytwą, tylko goli was maszynka z piętnastoma ostrzami. Nie nosicie kłów zdobytej zwierzyny, tylko golicie sobie klaty. Nie pokrywa waszych włosów siwizna, tylko szukacie, potajemnie farb dla panów w Rossmanie.

Golf na insta.

Jeżeli uważacie, że pakowanie na siłowni i oglądanie w lustrze opalonych na solarium bicków, czyni z was maczo XXI wieku, to jesteście bardziej śmieszni, niż męscy. A na siłowni darujcie sobie paradowanie nago bo wypięty tyłek bez waszych eleganckich bokserek, prosto w oczy, nie jest widokiem niczyich marzeń. Jeżeli uważacie, że granie w golfa , tenisa, czy inną high society zabawę i wrzucanie fot na insta, czyni z was nowoczesnych maczo, a potem wklejenie foty na fejsa  ze stekiem z drogiej knajpy, kogoś jara, to raczej nie jara. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak jesteście zabawni. Oczywiście parę dziewczyn z tipsami, młodszych o 20 lat, weźmie nawet z wami ślub, ale zawsze będziecie tatusiami.

Aby być facetem, trzeba posiadać umiejętności, które pozwalają żyć i przeżyć każdy, nawet ciężki czas. Mój dziadek w trudnych czasach wojny, robił zabawki dla swoich dzieci. Fajne drewniane konstrukcje. Wynosił pod płaszczem chleb dla wygłodzonych dzieciaków. To był facet. Wy masturbujecie się  fotami z pól golfowych a nie potraficie zrobić nawet mielonego.

Bije blaskiem.

Kogo te biedne kobiety, które w Polsce już nie tylko pracują zawodowo, rodzą i wychowują dzieci, gotują, piorą, sprzątają, mają za partnerów i mężów? W dużej części lalusiów patrzących w lustro, których poraża blask ich własnej zaje***stości, których największym osiągnięciem jest twardzielskie otwarcie butelki wina i otworzenie paczki chipsów o smaku mężczyzny, czyli cebulki.

No i nie przeginajcie z tymi zapachami. Ja mam słaby węch, ale czasami tak walicie CHANEL, Allure Homme za 300 stówy, że nie da się koło was ustać. I jeszcze jedno, drogie auto, najlepiej sportowe, albo terenówka,  na prawdę nie przedłużają długości penisa. Jest nawet wielce prawdopodobne, że sugerują jego mikroskopijny rozmiar.

Zbawiciele świata

Zacznę może od dość drastycznego stwierdzenia, że ze złymi ludźmi jestem sobie w stanie poradzić, a co raz częściej boję się tych dobrych i średnio sobie z nimi radzę. Ludzie dobrzy mają szeroko otwarte serca i szeroko wpuszczają do nich koty, psy, dzieci, są weganami, wegetarianami, pacyfistami i jeszcze wiele, wiele więcej. W pewnym momencie ich serce urasta do takich rozmiarów, że przesłania im realia, rzeczywistość, rzeczy małe i wielkie to, co jest najbliżej. Wielkie serce zamienia się w ideologię a każda ideologia zamienia się w końcu patologię.

Od czasu do czasu prowadziłem z takimi ludźmi dyskusję. Jest to jednak czas przeszły. Być może dlatego, że zrozumiałem, że wielokrotnie, dyskusje są pozbawione sensu i nic nie dają. Argumenty nie trafiają do wielkiego serca zbawicieli …

Zauważyłem pewną prawidłowość. Tak zwani zbawiciele, bezwiednie i z dobrymi intencjami stają się wrogo nastawieni do tych, którzy wskazują im, że coś niszczą, robią krzywdę, zaniedbują, czasem krzywdzą swoich bliskich, także samych siebie.

Wegetarianie chcieliby pozabijać ludzi jedzących mięso. Uważają siebie zwykle za istoty wyższe, mądrzejsze, bardziej świadome, a kiedy im się to sugeruje oburzają się i atakują. Nie słuchają logicznych argumentów, że mleko sojowe i niefermentowana soja to prawdziwe zło, niszczące organizm, że po oczyszczaniu organizmu sokami warzywnymi można wylądować w szpitalu z powodu zatrucia pestycydami. Mówią, że cudownie się czują a po kilku latach wypadają im zęby.

Obrońcy planety nie zauważają, że wiatraki niszczą przyrodę, giną setki ptaków. Panele słoneczne produkowane w Chinach są same w sobie zabójstwem dla planety bo nikt nie zwraca uwagi na trucie środowiska podczas ich produkcji.

Obrońcy zwierząt są często tak na nich skoncentrowani, że robią krzywdę ludziom. Ostatnio pewien portal opublikował podły tekst ze zdjęciem mojej znajomej, która rzekomo uczy psy polowania na ptaki. Pobudzili falę tak potwornego hejtu, że bezbronna dziewczyna musiała wynająć adwokata, żeby się bronić. Ona sama jest psiarą, która uczyła swoje psy aby nie atakowały dzikich zwierząt.

W temacie szczepionek rzeczywiście coś śmierdzi, natomiast ludzie, którzy postanowili wcale nie szczepić swoich dzieci, ściągają koszmarne niebezpieczeństwo na dzieciaki słabsze, schorowane, z wadami, które mogą nie przeżyć zwykłej ospy.

Ja sam poświęcałem kiedyś godziny na odpisywanie na wielostronicowe maile i udzielanie porad. Zajmowało mi to tak dużo czasu, że zacząłem zaniedbywać bliskich i samego siebie. Nigdy nie oczekiwałem wdzięczności, ale ciągle zaskakiwało mnie brak zwykłego dziękuję.

Ludzie z wielkimi sercami bardzo często biegną w stronę tych, którzy sobie nie radzą. Zapominają jednak o tych, którzy zawsze sobie radzą. Dlaczego zapominają właśnie o nich? Bo oni przecież sobie radzą, są silni, zdecydowani, stawiają czoła. Ci twardzi mają to czoło czasami tak poobijane, że najpierw boli głowa, potem serce, a w końcu się przyzwyczajają i uważają, że inni bardziej potrzebują pomocy a czoło musi boleć. Te siłaczki i siłacze mają najgorzej bo są zawsze ostatni w kolejce do … , a kolejka ciągle się wydłuża bo wielu słabych wchodzi bez kolejki.

Wstyd się publicznie przyznać ale ja też należę do tych z poobijanym czołem. Musiałem się nauczyć jak stawiać czoła. Musiałem się nauczyć robienia sobie kanapek do szkoły, w podstawówce bo mama bardzo wcześnie wychodziła do pracy i jako siedmiolatek zabroniłem jej robić mi kanapki. Teraz też sam robię kanapki i zawsze tłumaczę sobie, że inni mają tyle na głowie. Tylko, że słowo kanapka jest tylko metaforą, przenośnią, symbolem.

 Co więcej, muszę się także przyznać, że należę do tych ludzi z przerośniętym sercem. Kat i ofiara w jednym. Przyznanie tego przed samym sobą nie jest łatwe. Choć wiem, jak to wielkie wyzwanie i jak zła droga, to marzę aby stać się egoistą. Być może chciałbym też spotykać więcej egoistów na swojej drodze. Wtedy wiesz, czego się spodziewać. Niczego. Nie ma rozczarowań. Ale czym byłoby życie bez rozczarowań. Tu się rozczarować, tam się rozczarować, aż w końcu przychodzi spokój. Najsmutniejsze, że nie potrafię skorzystać z tej rady. Pozostaje wmasowywanie kremów wzmacniających w czoło i bycie niezatapialnym do czasu aż … No właśnie, zjawią się ci z wielkimi sercami i powiedzą: „śpieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą” .

A może wcale nie. Weganie powiedzą – dobrze, że  zdechł ten morderca zwierząt, które zjadał. Obrońcy planety, że mniej o jednego truciciela. Anty-szczepionkowcy, że wykończyły go te szczepienia. Zwolennicy adopcji zwierząt, że dobrze mu bo ostrzegał przed pochopnym przygarnianiem psiaków, z którymi nie można sobie poradzić i że zwierzak to wielka odpowiedzialność a nie tylko radość.

No nic zobaczę to kiedyś z jakiejś chmurki, bo przecież jeden ze zbawicieli to obiecał. Mam nadzieję, że mnie zbawi i tak, jak ci ziemscy nie będzie zajęty zbawianiem innych.

To oni nienawidzą Polaków !

Nienawiść do Polaka jest, jak mi się wydaje, najwyższą formą nienawiści, jaką sobie można wymyślić. Wszyscy mogą Go chwalić a jednak jest ogromna  grupa, która nienawidzi tak głęboko, że zdolna jest do wszelkiego poniżenia.  Kto jest tym tłumem nienawidzących? Polacy.

Skąd taka konkluzja? Odkąd Monika Kuszyńska została reprezentantką Polski, wylewa się na nią wiadro pomyj. Że bierze na litość, że jest dużo „normalnych”, którzy lepiej by to zrobili, że piosenka dno, że …….

Pod piosenką na youtube tysiące wpisów zachwyconych i wzruszonych ludzi z całego świata. Rosjanie, Anglicy, Niemcy, Holendrzy, Australijczycy- wszyscy piszą, że wspaniała piosenka, niezwykłe wzruszenia….

Większość Polaków dopisuje, że to nieprawda, że piosenka denna, źle śpiewa i ogólnie wstyd.

Nie znam drugiego, takiego narodu, który by tak siebie nienawidził. Zastanawiam się skąd bierze się ta nienawiść i nie jestem w stanie do tego dojść.

Może nie warto czytać komentarzy w necie, ale schowaniem głowy w piasek nie zmieni się rzeczywistości. Czytaniem tylko dobrych wiadomości nie zmienimy nic, tylko zamkniemy się w mydlanej bańce.

Z jednej strony opadają mi ręce, z drugiej, gotowe są do walki. Skoro musimy się nienawidzić, to może róbmy to tylko w kraju.

Mam wielką prośbę do każdego, kto to przeczyta i zgodzi się z moją opinią. Zróbcie coś małego, w swoim otoczeniu, co tę nienawiść zmniejszy. Nie milczcie bo to jest milczenie owiec.

Szkolenie Zarządzanie Czasem – POLECAM

Szkolenie Zarządzanie Czasem

Bardzo polecam szkolenie, które realizujemy w TiM Training. Zapewniam, nie ma drugiego tak skutecznego szkolenia na rynku.

Szkolenie Zarządzanie Czasem  jest warsztatem najnowszej generacji. Spośród szkoleń o tej tematyce wyróżnia je specyficzna metoda szkoleniowa SMART9, która zapewnia każdemu uczestnikowi rozwój indywidualnych narzędzi zarządzania sobą w czasie, ściśle dostosowanych do jego predyspozycji osobowości.  Tradycyjne szkolenia zwykle nie rozróżniają indywidualnego potencjału efektywności osobistej przez co szereg nowych umiejętności w praktyce nie jest wykorzystywana. Na naszym szkoleniu Uczestnik zbada swój zindywidualizowany potencjał, który rozwinie przy pomocy zestawu specjalistycznych narzędzi. Taki system szkolenia pozwala lepiej dostosować metody działania do predyspozycji Uczestnika przez co efektywność zarządzania sobą w czasie wzrośnie w sposób skokowy.

h

PODCZAS SZKOLENIA  ZARZĄDZANIE CZASEM MIĘDZY INNYMI:

  • Dowiesz się jakie, głębokie przyczyny powodują twoje problemy z czasem.
  • Zbudujesz program rozwojowy neutralizujący problemy i blokady a także poznasz proste sposoby poprawiające efektywność działań w życiu zawodowym i osobistym.
  • Pozyskasz nowe umiejętności w priorytetyzacji zadań, wyznaczania celów, planowania, gospodarowania czasem i eliminacji pożeraczy czasu.
  • Nauczysz się szybko i efektywnie współdziałać z partnerami zawodowymi stosując narzędzia delegowania i współpracy.
  • Znajdziesz czas na 20 minut codziennej specjalistycznej techniki regeneracyjnej, która doda ci sił i energii do działania.
  • Dostosujesz narzędzia zarządzania czasem tak, aby były skorelowane z twoją osobowością i nie wymuszały nienaturalnych procedur.

h

PRZYKŁADOWY PROGRAM SZKOLENIA ZARZĄDZANIE CZASEM

1. Dlaczego zasady zarządzania czasem często nie są stosowane w praktyce :

  • niezgodności z naszym stylem pracy i życia,
  • wymuszanie na sobie stosowania sztywnych reguł,
  • różnice między „zarządzaniem czasem” , „zarządzaniem sobą w czasie”, oraz najnowszą generacją percepcji czasu, którą jest „efektywność indywidualna” zależna od niespecyficznych predyspozycji każdego człowieka,

2. Jakie mamy trudności w gospodarowaniu czasem?

  • „pożeracze czasu”,
  • uzależnienie od czasu i „zwalniacze czasu”,
  • w jaki sposób można alokować czas ,
  • różnice w subiektywnym i obiektywnym odczuwaniu czasu.

3. Efektywność osobista jako podstawa najefektywniejszego wykorzystania czasu:
badanie SMART9 TIME MANAGEMENT DIAGNOSTIC TOOL, w którym każdy z uczestników rozpozna blokady mogące zakłócać jego indywidualną efektywność w zarządzaniu sobą w czasie między innymi:

  • indywidualne nawyki i przyzwyczajenia,
  • skrypty działań,
  • nieuświadomione napędy i motywatory,
  • procedury wykorzystania czasu.

4. Case Study – relacje z partnerami, jako fundament efektywnego zarządzania własnym czasem w kontaktach z partnerami zawodowymi (współpraca, komunikacja, delegowanie, informacja zwrotna) . Nauka rozpoznawania postaw i metody współdziałania.

5. Delegowanie jako narzędzie rozwoju i budowania zapasów czasowych:

  • kiedy i komu warto delegować,
  • dlaczego nie delegujemy,
  • reguły i stopnie delegowania.

4. Narzędzia efektywnego wykorzystania czasu w wykonywaniu obowiązków:

  • reguła Pareto- alokowanie czasu tak aby realizować ważne zadania bez zwłoki,
  • metoda ABC – czynności najważniejsze i podlegające delegowaniu,
  • macierz Eisenhowera – jako narzędzie eliminacji czynności zbędnych na korzyść kluczowych.

5. Zaplanuj swój czas.

  • ustalanie celów według precyzyjnych kryteriów – metoda SMART,
  • reguły skutecznego planowania:
    • metoda Gantta,
    • metoda ALPEN.

7. Organizacja dnia:

  • przerwy w pracy – jak efektywnie wykorzystać dzień w pracy i jak radzić sobie, gdy inni nam przeszkadzają?
  • krzywa dobowej wydajności – co to jest i jak ją wykorzystać?

8. Ostrzenie piły – czyli co zrobić, żeby nam się chciało?

  • rozwój własny jako narzędzie do efektywności funkcjonowania w życiu zawodowym i osobistym,
  • „3 minuty” i inne metody antystresowe zwiększające efektywność,
  • „20 minut” regeneracji psychofizycznej wzmacniające efektywność osobistą.

9. Indywidualny plan działania na okres 3 miesięcy po szkoleniu przygotowany w oparciu o wytyczne rozwojowe i wiedzę oraz nowe umiejętności i kompetencje zdobyte na szkoleniu.

 

Zapraszam po więcej informacji na :

http://www.timtraining.pl/efektywnosc-osobista-i-zarzadzanie-czasem/

Filary siły człowieka

Filary siły człowieka – nowy wpis na blogu TiM Training

Chyba większość z nas zadaje sobie pytanie z czego bierze się siła człowieka. Padają różne odpowiedzi. Jedni twierdzą, że z poczucia wartości, które zbudowaliśmy przy pomocy rodziców. Inni, że ze zdrowia, które daje nam siłę. Cześć osób uważa, że z pozycji zawodowej albo stanu konta. Życie pokazuje jednak przykłady, które zarówno potwierdzają, jak i obalają te tezy. Wielki Steven Hawking jest w rzeczywistości tak słaby i wątły, iż mamy wrażenie, że może nie przetrwać dnia, a robi rzeczy niezwykłe i pokonuje bariery nie do pokonania. Skąd zatem siła, ta wewnętrzna moc i czy możemy ją budować? Spróbujmy przyjrzeć się kilku składnikom a może filarom mocy.

Polecam gorąco cały wpis, który znajdziecie na :

http://www.timtraining.pl/blog/filary-sily-czlowieka/

 

Ludzie,co z wami się dzieje?

„Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu”. Stanisław Lem wypowiadając te słowa zapomniał o innych grupach, których idiotami nazwać nie można.

Od czasu do czasu zdarza mi się przeczytać jakieś komentarze pod artykułami, czasami zupełnie poważnych mediów. Ilość jadu, jaka się wylewa jest porażająca. Najprostszy przykład. Nasza reprezentantka na festiwal Eurowizji – Monika Kuszyńska. Gest TVP godny fajnego, światłego kraju. Reprezentuje nas wokalista na wózku inwalidzkim. Słowa „z litości”, „kaleka”, „nie było kogoś normalnego”. Czytam jak wryty. Skąd tyle podłości? Czy jakiejś świni (przepraszam te miłe zwierzęta), wydaje się, że jest choć odrobinę lepsza bo chodzi na dwóch nogach?

Choroba Kory, śmierć Leszczyńskiego- nawet nie mam odwagi przytaczać komentarzy. Życzenie komuś śmierci, radość z choroby, plucie na trumnę. Nie ma już żadnych granic.

Nazywanie dzieci z invitro „produktami”. Mam wrażenie, że gdyby Bóg działał szybko i sprawnie, strzelałby piorunami w głoszących takie słowa. Nie wyobrażam sobie cierpienia ludzi poczętych tą metodą.

98% katolików, dekalog, przykazanie  „ Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”, na Boga, gdzie my jesteśmy?

Ale wiecie, co jest chyba najgorsze. Ta potworna milcząca większość, która boi się przeciwstawić, woli milczeć, nie wypowiadać się, nie zajmować stanowiska. Te miliony milczących tchórzy, którzy mężczyźnie poniżającemu kobietę nie potrafią powiedzieć – ty dupku, żaden facet z ciebie. Te tysiące, które nie potrafią zwrócić uwagi, gdy ktoś naśmiewa się z inności, inwalidztwa, ułomności. Te tysiące szydzących z ludzi, którzy nie pasują do obrazka z różnych powodów i setki tysięcy przymykających na to oko.

„Otaczaj się pozytywnymi ludźmi” czytam nawoływania tych uduchowionych. Otaczaj się dalej, ale twoją twierdzę ułudy otoczy w końcu tłum plujących. Taki mam być wkład w rozwój ludzkości? Odciąć się? Nie widzieć? Nie reagować?  Człowiek rozwinięty duchowo nie zamyka się przed światem, tylko wchodzi w jego prawdę, ból i cierpienie.

Jedni opluwają jednego Lecha, inni drugiego. Fala plwocin zalewa nas jak morze. Jeśli tych plujących jest nawet zaledwie milion, to ci stojący z boku i udający, że pada deszcz są tacy sami.

Najgorsze jest to, że dzieci zaczynają poniżać dzieci. Fala poniżania w grupie nastolatków jest gigantyczna. Nauczyliśmy ich tego. Część z nich nie doczeka dorosłości.

Ludzie, obudźcie się i nie stójcie z boku. To się samo nie zatrzyma. Tę falę nienawiści trzeba powstrzymać bo zniszczy nas wszystkich. Nie stójcie z boku!

Szkolenie Zarządzanie Zespołem – czy go potrzebujesz?

Szkolenie Zarządzanie Zespołem –

czy go potrzebujesz?

Aby dowiedzieć się, czy potrzebne jest ci szkolenie zarządzanie zespołem, przez chwilę zastanów się czy twoja wiedza i umiejętności obejmują wszystkie poniżej opisane podpunkty:

  1. Zrozumienie dynamiki etapów rozwoju zespołu i budowania relacji na wszystkich etapach.
  2. Wybór odpowiednich ludzi do konkretnych zadań.
  3. Skuteczne delegowane.
  4. Motywowanie ludzi.
  5. Radzenie sobie z konfliktem.
  6. Komunikowanie się.
  7. Planowanie i podejmowanie decyzji.
  8. Rozwój własnego potencjału liderskiego.

cały tekst na : timtraining.pl

© 2018 Mirek Słowikowski

Theme by Anders NorenUp ↑