MonthLuty 2009

W dobrym „Kontekście”

Pierwszy raz od wielu lat balowałem na koniec karnawału:-) Nie byle jak i nie byle z kim. Tak zupełnie poważnie to na spotkanie zaprosił nasz Klient. Przyznam, że mam awersję do służbowych wyjść po latach służbowych kolacji. To spotkanie jednak różniło się od innych  bo firma, która nas zaprosiła składa się z bardzo fajnych ludzi. Wiele różnych postaci, wiele osobowości, a każda na swój sposób ciekawa, otwarta i serdeczna. Jak to dobrze, że w biznesie też pracują fajni ludzie!!!! 

Jedno z moich pierwszych wyjść służbowych to kolacja z Yoshiko Nonogaki, szefową Sony. Kiedy dowiedzieliśmy się, że po 10 godzinach pracy mamy siedzieć w kucki, bez butów, Jurek J. spojrzał na mnie i powiedział: „Panie Mirku, ja butów nie zdejmę, a jak zdejmę to wszyscy pożałują” Zadzwoniliśmy szybko do knajpy japońskiej a ja kłamałem, że kolega ma uszkodzoną nogę i nie może siedzieć na poduszce. Zgodzili się i dostawili dla nas stół. Jurek był uratowany i my pewnie też:-))) Tylko te cholerne warzywa wpadały nam do miski z wrzątkiem, bo nie potrafiliśmy ich utrzymać pałeczkami- śliskie cholerstwo. Potem Yoshiko była zdziwiona, że zrobiła się zupa warzywno- mięsna:-))) Przy okazji kolejnej wizyty w japońskiej reatsuracji jakiś glon rozwinął mi się w całym przełyku. Nie wiedziałem czy dopychać, czy wyciągać. Wybrałem opcję mniej niebezpieczną- dopychanie ryżem. Przeszło:-))) 

Wczoraj była pyszna pizza i prawdziwa włoska pomidorowa. Pycha. Róbcie wszytkie tłumaczenia w firmie „Kontekst” (wpis sponsorowany:-)

Komentarze- czyli o tym, kto nie zmienia zdania.

Od dziś pojawi się możliwość komentowania moich wpisów. Wzbraniałem się przed tym kilka tygodni, ale zostałem przekonany, że warto.  Zobaczymy czy ktoś zechce komentować….

Fanatyzm religijny w Polsce ???

 

Tomek Curlej na swoim blogu napisał bardzo interesujący tekst o fanatyzmie, także tym religijnym. Zainspirował mnie nim do napisania tego, co od dawna leży mi na sercu.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, fanatyzm jest on obecny we wszystkich religiach, także w katolicyzmie i to w Polsce. Kiedy słyszę od byłego członka, jednej z grup religijnych, działających przy wielu w parafiach w Polsce, że? No właśnie, że kiedy opuści grupę Bóg odwróci się od niego, że spadnie na niego jakaś wielka kara, że nikt z grupy mu już nigdy nie pomoże i będzie ?wył jak pies?, żeby go przyjąć, czy nie jest to fanatyzm? Do tego dochodzi wielopoziomowa, niesłychana wprost psychomanipulacja. Jeżeli grupa namawia do oddania swojego majątku, bo Bóg wtedy ześle nagrodę, to można to jakoś wytłumaczyć. Trudniej wytłumaczyć ?spowiedź? przed współwyznawcami i całą swoją rodziną, z tego, co złego zrobiło się w życiu złego. Takiej spowiedzi dokonuje się w cztery oczy z kapłanem, Bogiem, albo przed terapeutą. Spowiedź przed bliskimi i ?współbraćmi? jest przeżyciem psychicznym, które może zniszczyć więzy rodzinne, zrujnować psychikę samemu spowiadającemu się i jego najbliższym. Nie mam słów na wyrażenie mojego oburzenia na taki proceder. Warto dodać, że w grupach tych, każdy członek ma swojego ?duchowego? przywódcę, który zezwala na podejmowanie decyzji co do najzwyklejszych, codziennych spraw. Przywódca jest przedstawicielem Ducha Świętego, który rzekomo przez niego przemawia. Na ?mszę? takiej grupy, celebrowaną przez owego przywódcę nie mogą dostać się osoby postronne. Nie mogą także wejść na nią wyznawcy z innych poziomów wtajemniczenia. Materiały są przesyłane poprzez skomplikowaną sieć od głównego proroka.  Warto wspomnieć, że każdy z poza grupy jest traktowany jako ?bożek?, którego należy się wyrzec. Bożkiem mogą być także zainteresowania, które wolno posiadać, ale różnorodność praktyk religijnych praktycznie wyklucza życie poza grupą. Jeśli w grupie jest i mąż i żona, to mąż podejmuje decyzje. Cały proces budowania swojego zaangażowania w grupy trwa wiele lat. Zasada wiążąca jest taka, że z grup się nie odchodzi. Nikt nie zna całej struktury, która prowadzi do proroka. Nawet księża zapraszani na uroczystości nie wiedzą gdzie kończy się łańcuch i co dzieje się po ich wyjściu.

Jestem daleki od pochopnego oceniania wszelkich nurtów religijnych. Uważam jednak, że kiedy dochodzi do tak licznych psychomanipulacji, nawet sojego rodzaju szantażu, o którym wiem z bezpośrednich doniesień, uwikłania w sieci, z których nie można się wyplątać, a przede wszystkim do zrzeczenia się wolności myślenia, to jest to bardzo groźne dla człowieka, który wszedł w te struktury. Zapewne wszystko zależy od ludzi prowadzących owe grupy i nie wszędzie jest tak samo.

Obserwuję jednak niebezpieczne zjawiska indoktrynacji członków grupy. Wszyscy, w pewnym momencie mają fobijne nastawienie do otoczenia. Widzą niebezpieczeństwo w Żydach, masonach, ?czarnych?, gejach, koncernach prowadzonych przez jakieś dziwne grupy. Kiedyś obserwując ludzi z tych grup myślałem, że znaleźli jedynie sposób na ucieczkę od życia, które bywa trudne a w nich odnajdują spokój. Im dłużej ich obserwuję, jest coraz mniej spokoju, coraz więcej odcinania się od rzeczywistości, znacznie więcej agresji w stosunku do otoczenia.  

Wiem jedno- każdy nauczyciel duchowy, który manipuluje, zabrania samodzielnego myślenia, ogranicza wolność, narzuca swoją wolę na pewno nie jest przedstawicielem żadnego Boga, Ducha Świętego, tylko zła w czystej postaci. Żadna religia, czy jej odłam który propaguje nienawiść, przemoc, także tę psychiczną nie może wygrać z dobrem, miłością, współczuciem. Nie jest istotnie jaka jest to religia, bo to człowiek powinien zawsze stać na pierwszym miejscu. Miejmy głowy i serca szeroko otwarte i nie pozwólmy nikomu ich zamknąć !!!!

 

Świadomie nie wymieniam nazw bo wiem, że im częściej takie grupy są jest atakowane, tym bardziej się umacniają i ukrywają przed światem twierdząc, że pierwsi katolicy też byli prześladowani.

Mam jedynie nadzieję, że dobro, miłość, szacunek, tolerancja la odmiennych poglądów, zawsze w końcu zwyciężają. Czyż to nie Jan Paweł II mówił, żę Bóg jest miłością? 

Po co kupować sztuczne perły?

W ostatnim odcinku „Gotowych na wszytko” jeden z bohaterów, kupił swojej dziewczynie sztuczne perły. Nie stać było go na prawdziwe. Uwielbiam ten serial za to, że potrafi wzbudzić we mnie najlepsze uczucia w tak prosty, niektórzy powiedzą, że prostacki sposób. A ja ostatnio zdobyłem całą antologię płyt Maanamu. Słucham często takich byle jakich rzeczy, zamiast sięgać po perły, które tworzyła Kora. Gorąco polecam, odkurzcie Maanam bo na prawdę warto. A to jeden z najpięknieszych teledysków, które powstały w Polsce. O ile łatwiej płyną łodzie kiedy się ma dwa serca!!!

Podziękowania dla słuchaczy „Trójki”

Dziękuję za uwagę, dziesiątki miłych maili i słów, Słuchaczom audycji „Dobronocka” w radiowej  „Trójce”,  w której byłem gościem Pani Agnieszki Furtak.

Audycji można posłuchać także na stronie trójki of- line

http://www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=9&name=trojka

Temetem audycji były złudzenia.

Niemcy nas biją, ratunku !!!

Przyznam, że oglądając relacje z podróży Państwa Rokitów telepią mną bardzo dziwne emocje. Nie rozumiem pewnego niuansu, którego dziennikarze nie poruszają, wypytując o szczegóły małżeństwo Rokitów. Skąd wzięły się te rozpaczliwe krzyki, rodem z teatru dramatycznego. One mogłyby śmieszyć, gdyby wychodziły z ust podpitego pasażera, od których się roi podczas lotów. Kiedy padają z ust osoby o tak wysokiej, wydawało się, kulturze osobistej, wywołują zdziwienie. W związku z tym, że sporo podróżuję samolotami, nie raz byłem świadkiem gdy pijani pasażerowie rozrabiali w sposób skandaliczny. Jeden z nich kopał w okno, inny chciał bić sąsiada. Nic dziwnego, że personel pokładowy, zmęczony, zestresowany, reaguje bardzo emocjonalnie. Ja co prawda, nigdy nie byłem potraktowany niegrzecznie, ale stanowczo, owszem tak. Gdy samolot ma opóźnienie i naraża linie na wysokie straty, to wszyscy są pod dużą presją. Tak, Niemcy nie maja o nas najlepszego zdania. Kojarzymy im się głównie z handlarzami z czasów komuny, spryciarzami, złodziejami i prostymi robotnikami. Nam Rumuni też nie kojarzą się najlepiej. Takie opinie pisze historia relacji w trudnych czasach. Jest jednak duża dysproporcja pomiędzy nienajlepszym traktowaniem i opinią a tym, co zrobił Jan Maria Rokita. Rozumiem zdenerwowanie i silny stres, ale w największym stresie nie walczyłbym z policją na pokładzie samolotu. Skargi składa się po fakcie a nie wdaje się w bitwę. Szkoda, że dziennikarze ze stoickim spokojem słuchają spokojnych wyjaśnień o „złym humorze” stewardessy a nie pytają o co najmniej dziwne zachowanie pasażera. Akurat w bezpodstawność działań policji nie wierzę. Niemcy są niebywale przewrażliwieni na punkcie wszelkich ataków słownych czy fizycznych i stosują je niezwykle rzadko. Tam nawet za obrażenie sąsiada dostaje się mandat. Może jednak jest w Polsce grupa osób, które uważają, że więcej im wolno bo mają znaną twarz? Nawet jeżeli zachowanie stewardessy było dziwne, to pana Rokity dziwne do n-tej potęgi. I śmieszne i straszne…

Programy Info – tylko dla idiotów?

Oglądając większość programów informacyjnych odnoszę wrażenie, że poza Polską nie dzieje się absolutnie nic oprócz pożarów, wichur, wypadków, morderstw etc. Wczoraj odbyły się wybory parlamentarne w Izraelu. Rejon Bliskiego Wschodu to jeden z największych punktów zapalnych na świecie. Od tego, kto rządzi w Izraelu zależy bardzo wiele. Ja tym czasem słucham godzinami rozważań czy minister Czuma ma długi, czy ich nie ma. Na całym świecie dzieje się mnóstwo ciekawych rzeczy- wydarzenia polityczne, społeczne, naukowe, gospodarcze. O tym wszytkim można dowiedzieć się z CNN, Euro News, BBC, czy dzienników innych stacji, ale nie z naszych. Podejrzewam, że ktoś zrobił badania z których wynikało, że Polacy mają w głębokim poważaniu to, co dzieje się na świecie i z tego powodu jesteśmy traktowani jak polsko-centryczni idioci. Do tego dochodzi niezwykła maniera większości poskich dziennikarzy. Jest nią atakowanie rozmówcy i przerywanie w trakcie wypowiedzi. Przerywa się już nie tylko gadającym głowom, ale nawet tym, którzy mówią zwięźle i ciekawie. Nawet w talk show w Polsce to prowadzący jest gwiazdą. Nie słucha odpowiedzi i nie potrafi zadać ciekawych pytań. Wszystko to jest smutne i prymitywne. W przeciwieństwie do markowych stacji w innych krajach, u nas większość programów prowadzą ludzie młodzi. Nie mam nic przeciwko świeżej krwi, ale osoba, która ma większe doświadczenie bardzo często potrafi poprowadzić wywiad znacznie ciekawiej, chociaż jest mniej „ładna”. Ale przecież nie chodzi nam o to, żeby było ładnie, tylko ciekawie. A może wcale nie mam racji i Polaków interesują jedynie obrazki z katastrof i prezenterzy wygłupiający się w ten sam sposób od lat. Mnie to nudzi, żenuje i chcąc nie chcąc ogłupia. Zawsze można powiedzieć- wyłącz telewizor, ale  zależy mi na tym, abym żył w społeczeństwie otwartym na świat, inteligentnym i posiadającym wiedzę z różnych zakresów.  Wtedy nie będziemy musieli walczyć z wieloma fobiami i prymitywnym ksenofobicznym myśleniem. Tymczasem przełączam TV na CNN.

?Past Present and Future? Nie wstydźmy się starzeć!

Coraz częściej patrzę na aktorki, głównie z amerykańskich filmów i przeraża mnie to, co dzieje się z ich twarzami. Usta, które zaczynają się przy jednym uchu, a kończą przy drugim, małe, jakby doklejone noski. Twarz pozbawiona mimiki, z napiętą skórą jakby ktoś naciągnął na nią balonik. Właściwie nigdy nie byłem przeciwnikiem operacji plastycznych. Jeżeli ma to poprawić samopoczucie to może watro. Panie, o których piszę wielokrotnie operowały się nie dlatego, że tak chciały, ale jak to zauważyła w swojej fantastycznej książce ?Spalony Tost? Teri Hatcher , bo tego wymaga Hollywood. Na ekranie zaczynamy oglądać tylko pięknych, młodych ludzi. Czy nasza psychika wytrzyma tą presję na młodość? Czy każdy kto przekroczy pięćdziesiątkę wyrzucany będzie na śmietnik? Przecież Beata Tyszkiewicz jest piękna niezależnie od wieku bo ma to coś. Przecież Shirley Mc Lane, czy Olimpia Dukakis przyciągną naszą uwagę i zachwycą pomimo tego, że skończyły sześćdziesiątkę. Dlaczego tak boimy się starzeć? Chyba między innymi dlatego, że przestaliśmy akceptować upływ czasu. Wierzymy, że możemy coś zatrzymać. Tylko po co? Każdy wiek ma swoje złe i dobre strony a starzenie się jest piękne wtedy, kiedy jest naturalne, godne, wypełnione życiem. Tego życia właśnie, wcale nie jest mniej, tylko inaczej wygląda. Podziwiam ludzi takich jak Beata Tyszkiewicz, czy dojrzała jak wino, coraz bardziej wysmakowana Agnetha Faltskog w mojej ukochanej piosence Past Prezent and Future. Popatrzcie jak pięknie zmieniła się była blondynka z Abby. Jak fajnie jest nie musieć udawać, że ma się 20 lat?

Halo! Kompletne zauroczenie!

Po dniu pełnym złych widomości z Pakistanu, od kilkudziesięciu minut oglądam Viva Polska, która nadaje blok piosenek Beyonce. W zalewie strasznej sieczki muzycznej wokalistka jest prawdziwą perłą. Jej ostatnia płyta ?I Am Sasha Fierce? oprócz znakomitego ?If I were a boy?, zawiera takie perły jak Halo. To w mojej opinii prawdziwe małe dzieło sztuki. Prosta linia melodyczna, ale zaśpiewana z taką pasją, wspaniałymi popisami wokalnymi, a jednak bez manieryzmu. Pianino, sekcja rytmiczna i smyki, a wszystko wysmakowane w każdym calu. Napięcie budowane jest od pierwszego do ostatniego taktu piosenki. Wspaniałe! Gorąco polecam. Obserwuję Beyonce od czasów początków Destyny?s Child i mogę śmiało powiedzieć, że artystka dojrzała i przeskoczyła poziomem artystycznym wszystko, co obok niej. Tak naprawdę nie zauważyłem ani jednej wpadki, pomimo tego, że musi zadziwiać jej aktywność. Nagrywa bardzo dużo, kręci filmy, reklamuje kosmetyki. To wszystko nieważne, kiedy słucha się ?Halo?. Ciary !!!!! Trzymam kciuki, żeby wytrzymała tempo, napięcie i nagrywała takie perełki.

?Wspaniały naród, tylko ludzie kurwy?

Z zażenowaniem śledzę polskie media. To co słyszałem wczoraj w Polsacie i TVN 24 zaczyna mnie przerażać. Nie dlatego, że przestraszyłem się kryzysem, chociaż mogę przypuszczać, że dotknie także mnie, a na pewno wielu ludzi dotyka już. Aż tak łatwo nie wystrasza się ktoś, kto stał w kolejkach po ćwierć kilo solonego masła i cukier a jako dziecko marzył żeby w sklepie normalnie kupić czekoladę. Przeraża mnie barak odpowiedzialności dziennikarzy, którzy za cenę oglądalności stwarzają prawdziwą histerię. Kiedy We wczorajszych informacjach Polsat zacytował opinię podrzędnej, internetowej, niemieckiej gazety, że Polsce grozi katastrofa nie mogłem uwierzyć w to, co widzę i słyszę. Gdyby Czesia Ziopalska powiedziała, że jutro spadnie meteoryt i rozwali Warszawę, też by to powtórzyli? Czy nieodpowiedzialni dziennikarze nie zdają sobie sprawy, że przy tak wybiórczym przedstawianiu sytuacji mogą doprowadzić do prawdziwej katastrofy? Kiedy rzeczywiście damy wpędzić się w histerię możemy nie zauważyć, że poziom kredytów udzielanych przedsiębiorstwom wcale nie spada, że rynek wewnętrzny jest silny a centra handlowe ciągle oblegane, że tak naprawdę nie grodzi nam nic aż tak strasznego. Nie oznacza to, że kryzys nas ominie, ale do całkowitego zawalenia chyba jeszcze trochę daleko.

A może nie mam racji tą histerią? Być może już przyzwyczailiśmy się do tego, że wiadomości niewiele różnią się od pudelków, pomponików i kozaczków i czekają na tanią sensację. Ja sam nie do końca wiem czy polityka rządu jest słuszna. Przekonuje mnie jednak minister Rostowski, który szuka oszczędności w tych miejscach, gdzie jak najmniej wpłyną na poziom inwestycji produkcyjnych. Jaki sens ma wspomaganie banków, których ?matki? na Zachodzie zachowywały się tak nieodpowiedzialnie. Przecież ciągle funkcjonują ukryte mechanizmy umożliwiające im transfer kapitału poza Polskę. Być może zaistnieje konieczność wprowadzania gwarancji, ale do tego procesu trzeba się przygotować bardzo skrupulatnie, żeby nie zadłużyć kraju. Kidy słucham nowych doradców prezydenta, to włosy stają mi na głowie. Mam wrażenie, że kolesie dysponują miliardami dolarów niczym Obama. Pompować pieniądze w gospodarkę, bez gwarancji, że to poprawi sytuację można tylko wtedy gdy jest się potęgą gospodarczą jak USA, a papiery wartościowe wykupią Chiny. Niemoralnym jest dla mnie, w tym czasie, wydawanie setek tysięcy, a może milionów złotych na reklamówki telewizyjne i bilboardy straszące twarzą byłego premiera. Przy tym oponenci polityczni PIS też wypadają perfidnie bo zamiast ograniczyć dotacje dla partii politycznych, twierdzą, że chcą je zawiesić wiedząc, że niczego podobnego nie przegłosuje parlament. Czy naprawdę w tak trudnych czasach zawieruchy gospodarczej na świecie nie stać nas na racjonalizm i wstrzemięźliwość w promowaniu samych siebie kosztem dobra społecznego? Coraz częściej chce mi się cytować Piłsudskiego, że Polacy to ?wspaniały naród, tylko ludzie kurwy??

© 2017 Mirek Słowikowski

Theme by Anders NorenUp ↑