MonthSierpień 2009

Komu potrzebna jest rusofobia w Polsce?

Gdy przeczytałem wywiad z Wiktorem Baterem o tym jak telewizja zwolniła go bo chciał uczciwie relacjonować konflikt gruzińsko- rosyjski, włosy stanęły mi na głowie. Okazuje się, że nie może być innej wersji w mediach jak zła Rosja i biedna Gruzja. Nie rozumiemy Rosjan, nie rozumiemy ich sytuacji społeczno-politycznej, mentalności i dumy tego nękanego nieszczęściami narodu. To bardzo zła prognoza dla naszych relacji. Wywiad rosyjski ma opublikować materiały o przedwojennej RP. Tylko były ambasador Ciosek wspomniał, że należy zapoznać się najpierw z dokumentami a potem oceniać. Nie znamy swojej historii. Nie pamiętamy za co nienawidzili nas Litwini, że wraz z Hitlerem dokonaliśmy rozbioru Czechosłowacji. Pamiętamy Katyń, ale śmierci dziesiątek tysięcy Rosjan w naszych obozach po 1920 roku zupełnie pamiętać nie chcemy. Dlaczego nie chcemy się dowiedzieć jak wyglądała nasza prawdziwa historia? Może dlatego, że uważamy się za najwspanialszy naród na świecie, bez wad, bez czarnych plam na honorze. To smutne, że wystarczą nam złudzenia. Nie mam zamiaru zachwycać się ani polityką Kremla, ani mocarstwowością Rosji, ale żeby narody mogły budować dobre relacje potrzebjemy szczerości nie tylko od Rosjan, ale i samych siebie. Nie pomaga temu prezydent rusofob przepełniony nienawiścią do wszytkiego co z Rosją się kojarzy. Nie marzę o prezydencie Tusku, ale czy tak wielki naród nie mógłby wreszcie wybrać na prezydenta człowieka godnego reprezentować nas wszystkich? Musimy rodzić myszy?

Piosenki, które będą ze mna zawsze

Intensywne 10 dni

Oj, zamilkłem na blogu na łdne parę dni. Przyznam, że pod względem wysiłku były to chyba najostrzejsze tygodnie ostatnich lat. Po nieudanych poszukiwaniach ekipy remontowej do mojej małej chatki postanowiłem wziąć się za remont sam, a ściślej z Tomkiem, który zamienił się z trenera w malarza:-). Z planowanych 4 dni zrobiło się siedem a i tak nie wszytko zrobiliśmy. Jestem jednak z nas dumny bo malowanie, tapetowanie, łatanie pęknięć i odpadającego po podtopieniu dachu tynku w przedpokoju, poszły nam całkiem sprawnie. Co prawda nie udało mi się zrezygnować z mało modnych tapet, ale na gładź tynkową samodzielnie bym się nie porwał. W kilka godzin po doszorowaniu podłóg biegiem w pociąg do Katowic i dwa dni coachingu, a teraz program do szkolenia z mentoringu i mam nadzieję na tydzień urlopu. Rozpusciłem już wici po znajomych z biur podóży i czekam na fajną „ostatnią minutę”. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze popływać w ciepłym morzu za bardzo rozsądną cenę, ale pewnie dowim się gdzie jadę na dwa dni przed. Chyba taka niepeność co wskoczy do koszyka mi się podoba. Liczę na jakiś hotelik w Turcji, Egipcie czy Tunezji. Po wyprawie moich znajomych do Chorwacji, samochodem widzę, że nie dla mnie kilkanaście godzin w podróży autkiem a i finansowo jakoś słabo ta Chorwacja wypada. Nie wiem dlaczego, ale kocham takie polowania na wyjazdy. Jak do tej pory udawało się znakomicie i satysfakcja z tego, że sąsiedzi z pokoju zapłacili za wyjazd 2300 a ja 1180 duża :-) Po powrocie zaraz do pracy bo kalendarz wypełnia się nadzwyczaj szybko i wrzesień właściwie juz wypełniony, sporo terminów na kolejne miesiące a nawet na wiosnę 2010. Zawsze się cieszę gdy mam pracę bo w wolnym zawodzie to bardzo ważne, żeby nie martwić się o płacenie ZUS :-). Co być może jeszcze ważniejsze wyszedłem z fizycznej nieruchawości. Co prawda podczas pracy pyralgina była czasami zamisat śniedania, ale za to satysfakcja z samodzielnego wyrobnictwa wyrównała poziom chemikaliów w organiźmie:-)

Pozdrawiam Odwiedzających

Doda kontra Biblia

Polska coraz częściej przypomina Indie i kult świętych krów. Okazuje się, że wolno obrażać każdego i wszytko, ale nie wolno powiedzieć absolutnie nic na temat wiary katolickiej. Wszytko co jest krytyką obraża uczucia religijne. Ja także nie przepadam za obrażaniem uczuć religijnych, ale czy w równy sposób dbamy o wyznawców wszytkich religii? Mam ogromny szacunek do Katolików i wiary katolickiej. Uważam, że dla Polski i Polaków znaczy bardzo wiele. Czy oznacza to, że ma się stać świętą krową? O wielu mistykach mówi się, że mieli schorzenia psychiatryczne i cierpieli na natręctwa. Czy nie wolno posiadać takich opinii? A może tylko mistycy Islamu, Hinduizu, Buddyzmu czy Taoizmu mogą być krytykowani? Ja jestem przekonany że prawdziwa religijność objawia się w miłosierdziu, miłości i otwartości na drugiego człowieka. Jeżeli kogoś obraża to, co klepie Doda to znaczy, że nie jest pewnien trwałości i stabilności swojej wiary. Szkoda bo słowa Jezusa są niewyobrażalnie mądre i piękne, ale duma i uprzedzenia już dawno pokonały Jezusa i czaami nie ma po nich śladu na ustach tak zwanych katolików. Czy zamiast klaunów nie warto posłuchać księdza Bonieckiego czy poczytać  nauki księdza Tischnera?! Chciałbym  być dumny z katolicyzmu Polaków, a coraz częściej bywam porażony ciemnogrodem!

Madonna konta Arka Noego- „51-letnia babcia”

Kiedyś doktor Stosmajer powiedział do siostry przełożonej: „gdyby głupota mogła unosić Pani fruwałaby jak gołębica” . Pan Robert Friedrich założyciel Arki Noego, który nazwał Madonnę babcią, zdecydowanie poszybuje wyżej niż gołębie:-) Głupota ludzka jednak nie zna granic! A ja zamiast na Madonnie siedzę prze telewizorem i patrzę na nią ( tę głupotem oczywiście) w TVN 24. Zupełnie mi odbiło!

Babcia Madonna:-)

Geniusz NLP cz.3

Mandaryna AOK- jestem odważny :-)

Chwalenie nowej płyty U2 czy Coldplay to świadectwo na dobry gust muzyczny. W kraju snobów i bufonów napisanie tego, co mam zamiar napisać to akt odwagi, który zapewne nie zostanie należycie doceniony:-))))

Przesłuchałem dzisiaj dwukrotnie nową płytę Mandaryny. Tak Mandaryny! Darzę tę Panią dziwną sympatią od kiedy wystąpiła na żywo w Sopocie i trzeba przyznać zrobiła ogromne wrażenie wręcz niebywałym fałszem. Zrobiło mi się jej po ludzku szkoda bo ktoś pakudnie ją wystawił i robił sobie bal z porażki. Póżniej jednak obserwowałem kobietę, która pomimo wszytsko nie poddała się i walczy nonstop. W przeciwieństwie do nadmuchanych dumą koleżanek, gra koncerty gdzie tylko może i szanuje każdą publiczność, co więcej uczy się śpiewać i idzie jej coraz lepiej. Po kilku latach przerwy kilka dni temu wyszła jej nowa płyta AOK!

Nie liczyłem na wiele bo dwie pierwsze płyty to niemiecki dance z kilkoma chwytliwymi piosenkami, ale ogólnie nie miałem czego słuchać. Dlatego AOK szokuje. To znakomita płyta. Produkcja na absolutnie na światowym poziomie, znakomite aranżacje, ciekawe  pokazanie wokalu, różnorodne utwory. Producenci z Bad Logic i miksujący Josh Hariis pracujący także dla Madonny, zrobili zdecydowanie najlepszą płytę electo-dance polskiego artysty. Mandaryna pokazała, że potrafi zmienić twarz nie tylko na zdjęciach i zrobić coś bardzo ciekawego. Obawiam się tylko, że fani artystki będą zawiedzeni bo nie jest to łatwitki dance, a Ci którzy kojarzą Mandarynę z bezlitosnym zawodzeniem na żywo płyty nie zauważą. Ja życzę tej wytrwałej artystce sukcesów. Jest zbyt mało dziewczyn które potrafią robić show na scenie aby nie zauważyć Mandaryny. Fajnie się na nią patrzy, a na żywo nawet Madonna wypada kiepściutko i gdyby nie komputer „pilnujący” trzymania linii melodycznej to byłoby nie hallo:-) No w każdym razie wolę Mandarynę niż Candy Girl która na scenie przypomina Candy Krówka :-)

Hellen, no czy ta piosenka nie jest ciekawsza od celebration? :-)

Geniusz NLP cz.2

Zaczynam kochać kolegów NLPowców:-)  Dają mi tyle radości:-)))

Geniusz NLP cz 1

Uwaga!!! Bez pampersa nie oglądać!!!!!! :-))))

Madonna i Whitney – słabiutko

Dwie Damy pop zaskoczyły swoimi nowymi produkacjami. O ile Whitney Houston- jeden z moich ulubionych głosów, przyzwyczaiła swoją ostatnią płytą do przeciętności, to wydawało się, że powrót po tylu latach będzie bardzo mocny. Niestety nie zapowiada go nowy singiel divy „Million Dollar Bill”. Piosenka napisana na hit, ale jakoś nie widzę aby się nim stała. Mam nadzieję, że się mylę, ale połączenie brzmień z lat osiemdziesiątych z przeciętną kompozycją to chyba zły pomysł na spektakularny powrót po latach. Może cała płyta będzie lepsza…

Podobne zaskoczenie spotkało mnie ze strony Madonny. Jej nowy singiel „Celebration” zapowiadający składankę piosenek, które ponoć zmieniły świat to bardzo przeciętny electo-pop. Dziwi mnie to tym bardziej, że ostatnie płyty „Confesions..” i „Candy shop” moim zdaniem były znakomite. Praktycznie nie mają słabych punktów i każda miała sznsę na wylansowanie wielkich hitów. Celebration to jakby popłuczyny po Ray od Light, czyli coś, co kiedyś dawało się na stronę B singla. Nie dość, że nie zaskakuje świeżością, to linia melodyczna także nie przyciąga ucha. Nie wierzę, że zabrakło pomysłów, nie Madonnie!!!

Z resztą sami posłuchajcie po może tylko mnie słoń nadepnął na ucho:-)

© 2017 Mirek Słowikowski

Theme by Anders NorenUp ↑