MonthWrzesień 2010

Nie czekać z mówieniem ważnych słów na odpowiedni moment

Wróciłem właśnie z rozmowy biznesowej, notabene o stresie. Chyba jednak doświadczamy bardzo trudnych sytuacji po to, żeby stać się bardziej odpornymi. Można jednak o tym myśleć, wtedy kiedy one już są za nami. Na razie nie są i jeszcze długo nie będą. Trudno znieść cierpienie przyjaciela, chorobę matki, a nawet takie drobiazgi, jak atak korzonków nerwowych, który zgiął mnie w pół w niedzielny poranek. Tak ciało odbiera stres. Coż są leki i tureckie plastry które depilują mi ciało i pieką jakbym leżał na fajerkach. Jeszcze zupełnie nie widzę słońca, ale widzę jak trudno powiedzieć najbliższym, że ich kocham. Częściej się złoszczę- z bezsilności, że pomóc nie mogę. Takie okresy w życiu człowieka muszą być żeby móc cieszyć się życiem nie dlatego, że zdarza się coś wspaniałego, ale dlatego, że nie dzieje się nic złego. Za mało cieszyłem się ostatnio z drobiazgów. Moje słoneczniki wreszcie zdecydowały się, żeby zakwitnąć. Lepiej późno niż wcale. Niech przypominają mi słońce.

Hidden Away to piosenka, która przypomniała mi, że nie można ukrywać czułości, radości, miłości. Postaram się tego nie robić i częściej mówić, choćby mojej Mamie jak bardzo ją kocham. . To tym ważniejsze, że nie wiem jak wiele razy jeszcze będę mógł jej to powiedzieć.Ostatnio napisałem swoich odczuciach Waldkowi. Pewnie pomyślał, że chcę Mu zrobić przyjemność, a wcale nie chciałem robić przyjemności tylko napisać, co czuję. Nie czekajcie i Wy, już teraz, czasami starczy jeden sms. Nie czekajcie bo życie jest zbyt krótkie aby akurat na to zabrakło czasu.

Oczy czarne, oczy podkrążone, oczy podpuchnięte

Miałem nadzieję, że będzie bardzo trudno, ale może już spokojniej. Nie chce być nawet spokojniej. Wczoraj minęły dwa tygodnie od daty, której nigdy nie zapomnę. Wczoraj przypominały o niej boleśnie nieomalże czarne, podkrążone oczy Tomasza. Moje, podkrążone po bardzo ciężkich dwóch tygodniach miały wczoraj wieczorem chwilę odpocząć. Nie odpoczęły kiedy zobaczyły podpuchnięte oczy mojej matki, która miała bardzo silny atak kamicy żółciowej. W Jej wieku takie ataki są bardzo niebezpieczne, zatem ta noc, która miała być nocą odpoczynku, była nocą czuwania i gotowości do działania, oraz moich paramedycznych działań. Cóż sałatka z tabletek z cynkiem, witaminą C, magnezem, popijana kroplami walerianowymi, staję się daniem głównym.

Czekam aż słońce znowu zaświeci

To był zapewne jeden z najcięższych tygodni w moim życiu. Muszę przyznać, że było ich niemało. Wiem, że tylko czas pozwala powoli pogodzić się z rzeczywistością, z którą absolutnie pogodzić się nie można. Gdyby tak po prostu można było się rozlecieć… Ale tym razem nie mogę się rozlecieć bo mój przyjaciel ma pęknięte serce i to On jest najważniejszy. Staram się Go wspierać, ale to takie cholernie trudne bo trzeba mobilizować się wtedy, gdy chce się samemu wyć. Robię to bardzo nieudolnie, rzucam pomysły, angażuję w pracę, którą trzeba wykonywać, złoszczę Go, staram się rozweselić. Teraz wiem, że najtrudniej znieść ból najbliższych. Właściwie to nie wiem co mam robić. Może to dobrze, że po prostu musimy wykonywać nadal swoje obowiązki bo chociaż mobilizacja jest potwornie trudna, to trzeba stanąć przed grupą ludzi i robić swoje. Wtedy na chwilę zapominam, że On cierpi, odrywam się od tych wszystkich myśli, które inaczej zawładnęłyby całą głową i ściskały gardło. Właściwie cały dzisiejszy dzień pracowałem. Musiałem? Pewnie nie. Niektóre rzeczy mogłyby chwilę poczekać. Ale na co mają czekać, skoro ten ból będzie towarzyszył nam jeszcze długo. Pisałem zatem raporty oceniające wspaniałych, pięknych ludzi, w których próbuję znaleźć to co najlepsze, czasami ukryte przed nimi samymi. To bardzo odpowiedzialne zadanie oceniać drugiego człowieka tak aby go nie skrzywdzić i jednocześnie być szczerym. Umiem być w cierpieniu i strachu. Umiem bo doświadczałem tych wszystkich uczuć.  One wzmacniają człowieka i pozwalają najpierw trwać a potem iść dalej i czekać aż słońce znowu zaświeci…

Dla Ciebie Tomku

W najtrudniejszych momentach życia nic nie potrafi ukoić bólu. Mój zawsze koiły dwa głosy. Jakże dziwnie się poczułem, gdy dowiedziałem się, że to właśnie dziś jeden z tych głosów zaśpiewał po bardzo wielu latach. Tak sobie myślę, że to specjalnie dla Ciebie Tomku…

Dzisiaj pożegnaliśmy Mamę Tomka

To straszny dzień ( piątek). Tomku jestem z Tobą!

Życie nigdy się nie kończy i nic go nie przerywa. Ludzie kochani żyją w naszych sercach i nie tylko… ( wtorek)

P.S. W najbliższym czasie nie będę odpisywał na żadne maile. Przepraszam piszących.

Dobronocka- U Grażyny Dobroń w Trójce o ekologii na co dzień

Dla zainteresowanych zapis audycji:

http://www.polskieradio.pl/_files/20080401110045/2010090611595457.mp3

Iran i Korea Północna leżą w Australii- odwet za „polish jokes” :-)

© 2017 Mirek Słowikowski

Theme by Anders NorenUp ↑