MonthMaj 2011

Lady Gaga „Scheise” i Doda „7 pokus głównych”

Dzisiejsze popołudnie spędzam na leżąco. Cóż trzeba bardziej dbać o kręgosłup a przede wszystkim ćwiczyć. Jako, że plecki bolą a do a politykę od pewnego czasu mam tam gdzie kończą się plecy, postanowiłem z dobrym i subiektywnym nastawieniem znaleźć coś dobrego w dwóch płytach, które pojawiły się w ostatnich dniach. Przesłuchuję zatem kilkukrotnie ?Born This Way? Lady GaGa i ?7 pokus głównych? Dody.
Do GaGi podszedłem naprawdę z zaciekawieniem. Pomyślałem sobie, że skoro miliony ludzi się zachwycają a ja nie, to być może kwestia mojego złego nastawienia, że w Gadzie widzę głównie śmiesznie prymitywne kreacje a pomijam jej talent. Płyta zaczyna się od ?Marry?? Od początku złości mnie pogłos na wokalu ale niech tam. Po chwili wchodzą klawisze pracujące tak jak we wszystkich poprzednich utworach, a następnie pojawia się refren z powielonym wokalem, jak zawsze u Gagi. Pierwsza piosenka i na razie zupełnie nic ciekawego. Kolejne ?Born this way? zacznające się jak stara Madonna i jadące starą Madonna do końca. Dokładnie tak samo przewidywalny układ kompozycji jak poprzednia, zero smaczków, szablonowa aranżacja. Kolejny ?Goverman? zaczyna się ciekawiej, brzmieniami z Enigmy połączonymi ze śpiewem operowym i elementami klawiszy ze ?Slow? Kylie Minogue. Zawsze chociaż trochę inaczej brzmi niż dwa pierwsze numery ale po chwili wchodzi niemiecki elektro-pop i staje się nudno. Następnie pojawia się ?Judas? czyli ?Bad Romance? z nową melodią. No cóż pomysł był dobry, tylko trochę się zgrał. No i wreszcie ?Americano? całkiem fajny pastisz gdyby nie dramatycznie brzmiąca stopa i bzyty elektroniczne znane z poprzednich czterech piosenek, ale śpiewa po hiszpańsku. O, a tu nowa wersja pierwszej piosenki z płyty czyli ?Hair? i znowu ten nieznośny pseudo elektryzujący refren znany z poprzednich płyt. Nie bez powodu kolejna piosenka to ?Schesise? czyli gówno po niemiecku. W końcu cała płyta to połączenie niemieckiego i szwedzkiego popu końca lat 90-tych. Ósma piosenka na płycie to ?Bloody M?, dokładnie to samo brzmienie klawiszów i nieznośnego refrenu, znowu wzorowaną na Madonnie z lat osiemdziesiątych. Powoli zaczynam się nudzić koszmarnie. ?Bad Kids? zapowiadało się przez trzysekundę na odskocznię od prostackich powtórzeń, niestety już jest jak było. ?Higway? i kolejna wersja ?Bad Romance?, ale parę razy rytm się zakręcił, więc ciekawiej, brzmienie jednak ciągle to samo i kolejny refren do składanki pod tytułem rżnę szablonem podkłady niczym Dieter Bolen z Modern Talking. Już jedenasta piosenka a ja dzielnie się trzymam. O Chylińska chyba będzie, nie jednak nie podkład jedzie ten sam, nawet bas tak samo chodzi bzym, bzym, bzym, o ale co słyszę trochę inny refren i nie ma powielonego wokalu. Chwali się, troszkę inaczej, czyli nuda mija. Dobrze nastawiony zaczynam słuchać ?Electic?. Jest gitara i to prawdziwa o i zaczyna się? Voyage Voyage? Desireles, nie, jest trochę zmian bo wracają te same klawisze ale dzieki Bogu głos brzmi nieco inaczej, nie jak wiązka drutu. Trzynasta piosenka zaczyna się jak country wykonaniu Shani Twain, ale zaraz wchodzi perkusja z „I love rock?n roll”  Joan Jet tyle, że z klawisza, ale w refrenie już tylko Shania Twain. ?The Edge? wraca do starego klimatu i schematu z pierwszych dziesięciu piosenek ale wkrada się refren z” The Name of Love” U2 tylko w wersji cover znad Renu. I, i koniec płyty. Gdyby Gaga nie zapowiadała skromnie tej płyty jako ?Master Piece?, przymknąłbym oko. Niestety nie pozostaje mi nic innego niż zaproponowanie zamiany piosenki tytułowej ?Born Thos Way? na utwór numer siedem.

Do ?7 pokus głównych? Dody zabrałem się z niedobrym nastawieniem. Znudzony GaGą nastawiłem się na kompletne pop-rockowe ple- planie. Pierwsza piosenka ?Piąty żywioł? zaczyna się ciekawie, smaczki elektroniczne, fajnie nagrany wokal, vocoder, zabawa głosem, kurcze, ciekawie. Mocny refren kontrastuje z delikatnym środkiem, a do tego znakomite chórki. ?Bad Girls? pomijam bo wiem, że piosenka nie z mojej bajki, ale bardzo dobra. ?Singin?? zaczyna się fajnie, kapitalna zabawa głosem i duże możliwości nareszcie widać. Znowu mocny refren z ostrymi gitarami i tępym brzmieniem bębna, ale fajne klawisze. Teraz łapię się, że teksty się zmieniły.  Już nie ma jakiejś wielkiej grafomani niczym w niektórych tekstach pisanych przeze mnie. Kurde, na prawdę dobre teksty! Czwarty utwór to ?Electrode?, o rety jak fajnie się zaczyna: ?pada deszcz na szept??, taka poetyka u Dody? Taaak jest coraz lepiej, znakomita piosenka, nieprzewidywalna aranżacja, wiele smaczków, jest czego słuchać i na co czekać. ?Dejanira? zaczyna się skrzypcami i prawie nie obrobionym wokalem. Tekst wzruszający, ujmujący i znakomity wysoki wokal. O Kurde jaka piękna ballada, zaaranżowana bardzo subtelnie, smyki, gitara, bas, perkusja i jaki piękny wokal. Mocny koniec, można dostać ciarek na skórze! ?Oswój mnie? zaczyna się fajnym dialogiem klawiszy i gitary, dziwna linia melodyczna, ale popis wokalny z przeskakiwaniem o pół oktawy znakomity. To nie moja piosenka ale fajna. Siódemka to ?Chimera?, dobrze się zaczyna i smacznie i znowu interpretacja jakby nie dodowa, a tekst już zupełnie nie dodowy, ostry refren, ale łamany różnymi załamaniami rytmu, nagle zaczął grać tylko bas i perkusja. „XXX”- Doda „do doda dida dida”, śpiewa pan, a potem tylko dynamiczna perkusja i klawisze z ostrą gitarą w cieniu, ale refren znakomity, prosty, melodyjny, dynamiczny, to będzie hit!. ?Lazarium? gitarowy rock z lat siedemdziesiątych na początku, ale śmiesznie pokręcone instrumenty perkusyjne, ciekawie, choć mi się  podoba nieco mniej. Jedenasta to ?Fuck it? trochę hip hopu na początku ale fajnie zakręconego i potem melodyjny refren z ostrymi gitarami, bardzo fajne. ?Gra Temidy? zaczyna się elektroniką i wyciem syren, potem normalna Doda, ale refren fajny. Zbliżamy się do końca i ?Ain?t Talking? ze swiadomymi zapożyczeniami gitarki, trochę nie wiem od kogo, ale zaraz na to wpadnę. No i bonus, zaskoczenie wielkie ?Wszystko może wiecznie trwać? czyli cover Anny Jantar ze zmienionym refrenem i znakomitą aranżacją. Została dramaturgia Budki Suflera a zmieniony refren nadał nowy impet. Baaaardzo fajne! Do co najmniej pięciu piosenek mam wrócić ochotę od razu. To dużo jak na dwa przesłuchania płyty. Fani Dody mogą być dumni ze swej gwiazdy bo Rabczewska pokazała, że potrafi bardzo dobrze śpiewać, nagrywać ciekawe przebojowe płyty i dzielnie trzymać się na rynku. Nie sądziłem, że kiedyś to powiem ale Doda to artystka dużego formatu i udowadnia to właśnie tą płytą.

A teraz słuchając po raz piąty piosenki XXX Dody chciałbym jak najszybciej zapomnieć o mdłym wrażeniu ostrej jak szare mydło Lady Gagi.

P.S. Drugi dzień. Nabieram przekonania, że to znakomita płyta a Elfy, które ją wypełniają nadają cudowny klimat. Adam Darski ma racje „kurewsko dobra płyta”.

P.S. Gagę puściłem Curlejowi i wmawiał mi, że powtarzam te same piosenki. Dodą się zachwycił, a też nigdy nie był jej fanem:-)

Radio w telewizorze :-)


Tomasz Curlej i Mirek Słowikowski – radiowa… przez HB4YOU

W dzisiejszym „Pulsie Biznesu”

W dzisiejszym „Pulsie Biznesu” obszerny wywiad ze mną na temat rynku szkoleń w Polsce:

„Trenerzy z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji, z którymi współpracowałem, nie proponują schematycznych rozwiązań. Uczą myślenia, obserwacji, kreatywności, wyciągania wniosków z własnych i cudzych błędów ? mówi Mirosław Słowikowski, współwłaściciel firmy szkoleniowej TiM Training.”

Jutro „Czwórka”, w piątek „Puls Biznesu” w poniedziałek „Trójka”

Zapraszamy z T.C. jutro po 08 30 rano do radiowej Czwórki, w której na żywo będziemy rozmawiać o „Instrukcji …” .

W najbliższy piątek w „Pulsie Biznesu” ukaże się rozmowa, którą przeprowadził ze mną redaktor Mirosław Konkel. Rozmowa dotyczyć będzie rynku szkoleń w Polsce.

W najbliższy poniedziałek w radiowej Trójce opowiem o RADIOTUSIE- dziesiątym typie osobowości stworzonym na prośbę redaktora Piotra Barona :-), Zapraszam o 10 45 rano.

„Miasto Kobiet” : Wiśniewski, Ibisz, Curlej, Słowikowski


MIASTO KOBIET tvn style – Tomasz Curlej… przez HB4YOU

Dorota Wellman o „Instrukcji Obsługi Twojego Faceta”


"Instrukcja obsługi Twojego faceta" – Tomasz… przez HB4YOU

Cokietus Energeticus w radiowej Trójce u Grażyny Dobroń

Pod tym adresem zapis audycji:

http://www.polskieradio.pl/9/306/Artykul/364421,Cokietus-Energeticus

Zaproszenie do „Miasta kobiet”

Zapraszamy naszych czytelników na premierę „Miasta Kobiet” w najbliższą środę o 22 30. Będziemy wraz z Michałem Wiśniewskim i Krzysztofem Ibiszem gośćmi Doroty Wellman i Magdy Mołek. Także we środę kolejna emisja „Kino, Kanapa, Książki” z naszym udziałem ( 19 30)

Kolejne emisje: DZIŚ 15.05 ? ?Miasto kobiet? o godz. 14:15 i 23:15
16.05 ? ?Miasto kobiet? o godz. 20:00
17.05 ? ?Miasto kobiet? o godz. 16:30

Bin Laden – granice humanitaryzmu?

Śmierć Osamy bin Ladena wywołała bardzo skrajne emocje. Jedni wiwatowali, inni nazywają ten akt barbarzyństwem niegodnym krajów demokratycznych. Sam zastanawiam się nad tym problemem, kiedy i jak można być altruistą i obrońcą prawa każdego człowieka do życia.  Teoretycznie wolałbym aby bin Laden został postawiony przed sądem. W każdym kraju demokratycznym obowiązuje jednak prawo domniemania niewinności. Osadzony w więzieniu w USA i sądzony przez wymiar sprawiedliwości podlegałby temu samemu prawu. A co jeśli sąd nie mógłby znaleźć bezpośrednich dowodów, że to on odpowiada za śmierć kilku tysięcy niewinnych ludzi? Po drugie kto zagwarantowałby, że obywatele państw koalicji nie byliby masowo porywani w celu wymiany na bin Ladena.

Jeśli spojrzę na radość Amerykanów to wydaje mi się ona nie na miejscu ale tylko teoretycznie. Moja Matka przeżyła wojnę wcale nie teoretycznie ale praktycznie. Widziała jak rozstrzeliwano ludzi, przymierała głodem, Niemcy byli w moim obecnym domu i terroryzowali rodzinę, dziadek trafił do więzienia. Kiedy AK przeprowadziła zamach na ?kata stolicy? Kuczerę moja rodzina także się cieszyła. Można powiedzieć, że wtedy nie było możliwości oddanie go pod sąd. Wszyscy jednak uznali, że śmierć była tu sprawiedliwym wyrokiem.

Łatwo być humanistą, kiedy sprawy nie dotyczą nas bezpośrednio. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci ale tylko teoretycznie. Gdybym dopadł bestie, które zamordowały moją przyjaciółkę, mój humanizm zapewne by znikł. Niestety jak w przypadku wszystkiego co jest na świecie czarne miesza się z białym, dobro ze złem, miłość z nienawiścią. Pozostaje sumieniu każdego z nas, jakich wyborów dokonywać. Czasami musimy jednak chodzić na kompromisy z samymi sobą?

Dzisiaj Premiera w TVN Style!!!

źródło: http://www.tvnstyle.pl/news/4799/view

„W części o książkach, Dorota Wellman podpowie nam, jak upolować ptaka, czym go karmić i jak się nim obsługiwać. Niezbędną pomocą będą 2 książki, których autorzy w zabawny sposób udzielają cennych rad dotyczących mężczyzn- ?Faceci są jak ptaki? oraz ?Instrukcja obsługi twojego faceta?. ”

Na 10. odcinek „Kino, kanapa, książki” zapraszamy już w piątek 6 maja, o godz. 23:15!

Powtórki:
Niedziela 13:45
Poniedziałek 12:30, 00:00
Środa 8:30, 19:30
Piątek 11:00

© 2017 Mirek Słowikowski

Theme by Anders NorenUp ↑