Wykonawcy, którzy są od wielu lat obecni na rynku muzycznym, często odcinają kupony od dawnej popularności. Jeśli napisało się tyle fenomenalnych piosenek, co Kora i Marek Jackowski, to właściwie można eksploatować je do końca świata bo są to prawdziwe dzieła sztuki. Korze to nie wystarczyło i postanowiła zmierzyć się z własną legendą. Z lękiem włożyłem CD ?Pin Pong? do mojego odtwarzacza bo kocham Korę za wszystko co zrobiła, za jej inteligencję, bezkompromisowość, za pyszną zupę jarzynową, za wiele chwil, które spędziłem w Jej towarzystwie. Byłem głupcem, że się bałem. Kora nagrała płytę, której nie można przestać słuchać. Zanim jeszcze wejdziemy w świat, który maluje słowem, uderza fenomenalna realizacja dźwięku. Zawsze zachwycały mnie produkcje Rafała Paczkowskiego i bardzo się cieszę, że Kora wybrała właśnie jego do pracy nad swoim projektem. Jest to moim zdaniem jedna z najlepiej zrealizowanych płyt obok ?Się Ściemnia?. Realizacja dźwięku to także dziedzina sztuki.

Kora zabiera nas w świat obrazów, które maluje słowem. Obrazy są tak piękne i przepełnione barwami, że na kilkadziesiąt minut przenosimy się w świat na pograniczu nocy i dnia.

Płytę rozpoczyna energiczny Ping Pong z niezwykłym tekstem napisanym wspólnie z Józefem Kurylakiem ,świetny dynamiczny singlowy przebój z ostrymi brzmieniami szlachetnych gitar. Po nim nadchodzi przepiękna ballada ?Strefa Ciszy? w którym rzeka ?nie lubi?, a ?las gubi?, w którym ziemia prowadzi dialog z poetką w ?strefie ciszy, poza słowem?. Tuż za nią znajdziemy Kory przepis na szczęście, w takim życiu, ?które czasami bywa znośne?. Przed oczyma wyobraźni staje miejsce ?w którym pławią konie, na styku wody słodkiej i słonej? do którego chce się pójść razem z artystką. ?Radiowa fala? płynie pięknie przez miasto i uszy i wciąga siłą marzeń, żeby dopłynąć do mocnej deklaracji ?Nie jestem biała i nie jestem czarna?. Deklaracja ta to zdecydowanie bardzo mocny i przebojowy akcent na tej jakże spójnej i dynamicznej płycie. Znakomita piosenka z kapitalnymi gitarami i pięknym tłem zbudowanym przez klawisze, przypominająca klimatem wielkie przeboje Maanamu. Kora świadomie nawiązuje do swoich wcześniejszych dokonań ale płyta z pewnością nie jest kopią dokonań zespołu bo pachnie świeżością znakomitych muzyków i brzmień. Nie ma na niej słabszych utworów, czy chwili nudy. Muzycy bawią się aranżacjami, choćby tak jak w ?Czarnej żmii?, a Kora bawi się słowem i ludźmi ?na pograniczu snu i jawy?. Płyta naprawdę jest ?Jak narkotyk?, utwór z numerem dziewięć, jeden z moich ulubionych, choć właściwie to przy każdym przesłuchaniu te ulubione się zmieniają i za chwilę może być to piosenka kończąca płytę ?Jedno słowo wszystko zmienia?. Album ostry, dynamiczny i znakomicie słucha się go w całości bez ani jednej minuty nudy. Muzyka rockowa w najlepszym stylu, inteligentna, smaczna i z wielką klasą. Kora udowadnia tą płytą, że wybornie radzi sobie bez kompozycji Marka Jackowskiego i chociaż duet był to genialny, to artystka ma tyle do powiedzenia samodzielnie, że starczy to na nagranie tak znakomitej płyty. Dziękuję za tę muzykę Korze, autorom muzyki i artystom, którzy stworzyli tak znakomite dzieło na rynku, który zalewa papka muzyczna. Niski ukłon!