W ciągu ostatnich dni doświadczyłem w pełni negatywnych skutków dobrodziejstw nowoczesnej techniki. Komputery oczywiście mi się psuły ale rozwalenie twardego dysku w półtorarocznym laptopie to duża niespodzianka. Oczywiście miałem kopię większości dokumentów ale cała poczta i baza adresowa poszły w diabły razem z wieloma pamiątkowymi zdjęciami zrzuconymi z telefonu. W tym miejscu przepraszam wszytki ech, których to dotknęło, zawłaszcza autorów maili na które nie zdążyłem odpowiedzieć. Przy okazji nasuwa mi się dość smutna konstatacja, że współczesny człowiek ma bardzo nietrwałe narzędzia pracy. Kiedyś, gdy łamała się siekiera to łamała się siekiera. Teraz pada komputer i czujemy się jakby wyniesiono całe biuro i połowę domu. Właściwie wystarczy wyłączyć prąd a tracimy wszystko. W moim mało nowoczesnym domu brak prądu to brak światła, wody, ciepła, wszystkich mediów. Nowoczesne bomby nie muszą już być atomowe, żeby zniszczyć cywilizację. Zupełnie niedawno naukowcy ogłosili powstanie takiej bomby niszczącej elektronikę. Pada nam wtedy wszystko i jesteśmy bez pieniędzy i podstawowych środków do życia.  Zastanawiam się czy wystarczająco dużo nasi władcy pracują nad takim bezpieczeństwem narodowym. Rozwój cywilizacji, jak nigdy dotąd, ułatwił nam życie ale też, jak nigdy dotąd jesteśmy bezbronni, gdy od tych ułatwień zostajemy odcięci. Ja pamiętam czasy bez laptopów i komórek ale nowe pokolenie już nie potrafiłoby bez nich żyć. Ciekawe czasy się zapowiadają. To dobrze bo nie lubię nudy?