Przeczytałem artykuł o zadbanych facetach i trochę z nudów, wpisy internautek i internautów. Doszedłem do wniosku, że jestem zapuszczony jak jasna cholera. Po pierwsze mam kompromitujące owłosienie. Żeby sprostać wymogom wizerunku faceta zadbanego powinienem zgolić owłosienie z klatki piersiowej, brzucha i pleców. Kiedyś moja powiedzmy ?najlepsza koleżanka?, jadąc ze mną na wakacje zażądała aby coś zrobił z placami bo ona się wstydzi. Poszedłem do kosmetyczki i już po pierwszym zerwaniu plasterka chciałem ją zabić. Przez dwa tygodnie miałem ropnie na plecach. Dobrze, że nie dałem klatki i brzucha bo ? Cebulki włosów u facetów, zwłaszcza u tych z wysokim poziomem testosteronu, maja taką wielkość, że ich usuwanie to piekło. Okazuje się, że jestem już przez to niezadbany. Zupełnie co innego, jeżeli sterczą włochy z nosa, uszu, czy krzaczaste brwi w formie loków. To rozumiem i popieram- ciąć. Dowiedziałem się jednak, że powinienem regulować brwi. Znowu jestem niezadbany. Powszechnie nazywani są niezadbanymi faceci z brzuszkami innymi niż płaszczyzna. No cóż, każdy kto ma problemy z wagą, jest teraz niezadbany.
Okazuje się, że powinniśmy koledzy wyglądać jak Ronaldo. Pełen make up, nowa fryzura w każdej połowie meczu, wydepilowane i spalone na solarze ciało.
Nie wystarczą umyte i podcięte włosy, czyste paznokcie, codzienna higiena, antyprespirant i krem, dla tych z cerą, która wymaga nawilżania bo jest zbyt sucha.
Ja przyznam szczerze, nie przepadam nawet za wodami toaletowymi. Chociaż mam osłabiony zmysł węchu, to kiedy stoi koło mnie lekko spocony i wyperfumowany facet, od którego wali jak z Rossmana to robi mi się byle jak. Ważne aby wszyscy czuli, ze stać go na kilka stów na dobry zapach, albo kilkanaście złotych na podróbkę. Podobnie jest z resztą z kobietami. Delikatny zapach jest uroczy ale gdy łupie jak mydełko fa , odstrasza nawet muchy.
Pomimo wszystkich sugestii, że jestem niezadbany ograniczę się do codziennej higieny, antyprespirantu, golenia pychola, włosów w nosku i podcinania brwi bo rosną jak wściekłe, odrobiny kremu na twarz. Jak podrosną włosy na głowie, może trochę żelu, żeby się nie sypały.
Nie będę także obserwował najnowszych trendów mody i choć chciałbym ubierać się jak Radzimir Dębski, to nie specjalnie chce mi się na to przeznaczać czas. Nie znam marek butów i naprawdę jest mi wszystko jedno, jakie mają logo, byle były wygodne i niebrzydkie. Nie musze mieć konkretnego logo na marynarce czy spodniach. Kupuję to, co mi się podoba i tak już pewnie zostanie. Gdybym miał odwiedzić dwadzieścia sklepów, żeby kupić krótkie spodenki, wolałbym, chodzić nago. Będę ćwiczył po to, żeby się dobrze czuć, a nie po to, żeby mieć kaloryfer.
Pozostanę zatem w kategorii facet niezadbany bo jest mi tak dobrze. Nie chcę wyglądać jak ?zadbany? Ronaldo bo nie muszę reklamować majtek, które też musza być markowe.
Jeśli ktoś ma ochotę być ?zadbanym? facetem, nie mam nic przeciwko temu. Każdy ma do tego prawo, ale bardzo nie lubię, kiedy kolega, lub koleżanka, którzy wolą spędzić dwie godziny przed lustrem i 5 w sklepach nazywają mnie ?niezadbanym?. Ja nie mówię im, że mają niezadbane mózgi.

Polecam :)