„Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu”. Stanisław Lem wypowiadając te słowa zapomniał o innych grupach, których idiotami nazwać nie można.

Od czasu do czasu zdarza mi się przeczytać jakieś komentarze pod artykułami, czasami zupełnie poważnych mediów. Ilość jadu, jaka się wylewa jest porażająca. Najprostszy przykład. Nasza reprezentantka na festiwal Eurowizji – Monika Kuszyńska. Gest TVP godny fajnego, światłego kraju. Reprezentuje nas wokalista na wózku inwalidzkim. Słowa „z litości”, „kaleka”, „nie było kogoś normalnego”. Czytam jak wryty. Skąd tyle podłości? Czy jakiejś świni (przepraszam te miłe zwierzęta), wydaje się, że jest choć odrobinę lepsza bo chodzi na dwóch nogach?

Choroba Kory, śmierć Leszczyńskiego- nawet nie mam odwagi przytaczać komentarzy. Życzenie komuś śmierci, radość z choroby, plucie na trumnę. Nie ma już żadnych granic.

Nazywanie dzieci z invitro „produktami”. Mam wrażenie, że gdyby Bóg działał szybko i sprawnie, strzelałby piorunami w głoszących takie słowa. Nie wyobrażam sobie cierpienia ludzi poczętych tą metodą.

98% katolików, dekalog, przykazanie  „ Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”, na Boga, gdzie my jesteśmy?

Ale wiecie, co jest chyba najgorsze. Ta potworna milcząca większość, która boi się przeciwstawić, woli milczeć, nie wypowiadać się, nie zajmować stanowiska. Te miliony milczących tchórzy, którzy mężczyźnie poniżającemu kobietę nie potrafią powiedzieć – ty dupku, żaden facet z ciebie. Te tysiące, które nie potrafią zwrócić uwagi, gdy ktoś naśmiewa się z inności, inwalidztwa, ułomności. Te tysiące szydzących z ludzi, którzy nie pasują do obrazka z różnych powodów i setki tysięcy przymykających na to oko.

„Otaczaj się pozytywnymi ludźmi” czytam nawoływania tych uduchowionych. Otaczaj się dalej, ale twoją twierdzę ułudy otoczy w końcu tłum plujących. Taki mam być wkład w rozwój ludzkości? Odciąć się? Nie widzieć? Nie reagować?  Człowiek rozwinięty duchowo nie zamyka się przed światem, tylko wchodzi w jego prawdę, ból i cierpienie.

Jedni opluwają jednego Lecha, inni drugiego. Fala plwocin zalewa nas jak morze. Jeśli tych plujących jest nawet zaledwie milion, to ci stojący z boku i udający, że pada deszcz są tacy sami.

Najgorsze jest to, że dzieci zaczynają poniżać dzieci. Fala poniżania w grupie nastolatków jest gigantyczna. Nauczyliśmy ich tego. Część z nich nie doczeka dorosłości.

Ludzie, obudźcie się i nie stójcie z boku. To się samo nie zatrzyma. Tę falę nienawiści trzeba powstrzymać bo zniszczy nas wszystkich. Nie stójcie z boku!