Page 2 of 35

Najczęstsze błędy poradników rozwojowych i szkoleń.

TiM Training

szkolenia TiM Training

 Najczęstsze błędy poradników rozwojowych i szkoleń.

 Zmiana jest bardzo prosta   –  zła wiadomość – NIE !

W naszym życiu funkcjonują niezliczone ilości schematów, które skutecznie blokują wprowadzanie przemian w praktykę. Bez wielowymiarowego przebudowania życia zmiany dokonywane jedynie w jego wycinku poświęconym pracy zawodowej, zostaną zablokowane przez narastający kryzys życia osobistego, problemy emocjonalne albo zdrowotne. Często słyszymy: „Kiedy już dostałem to stanowisko i mam sporo pieniędzy, to właśnie teraz żona zabrała dziecko i wyprowadziła się z domu”, albo: „Mam świetnie funkcjonującą firmę, tyle pieniędzy, że starczy do końca życia, a tu ta dziwna choroba – nie wiem, czy to depresja, czy tylko nerwica, ale nic mnie już nie bawi, nic nie cieszy”.

Dla pięknych i bogatych – naiwne błędy poradników rozwojowych.

Pojawiają się  opinie, że ”różne poradniki i rozwoju są dla pięknych, zdolnych i bogatych z amerykańskich seriali”. Przyznajemy zupełnie szczerze: jest w podobnych opiniach sporo racji. Większość literatury dotyczącej rozwoju osobistego i zawodowego nie jest wolna od kilku kardynalnych błędów:

Błąd I

Większość autorów przekonuje, że jesteśmy wyjątkowi, niepowtarzalni, wspaniali, ale udzielane przez nich „rady” są z reguły szablonowe, oczywiste i dla każdego takie same. Czasem porażają prostotą. „Powtarzaj: jestem bogaty!” „Pokochaj siebie!” „Zauważ, że jesteś wartościowy!” Niestety, ta prostota podszyta jest sporą dozą naiwności. Gdyby podwyższenie poczucia własnej wartości było tak banalnie proste, to 95 proc. nas nie miałoby z nim problemów. Unifikowanie rozwiązań to podstawowy błąd myślenia o rozwoju. Choćby narzędzia SMART9 burzą dziesiątki półprawd o rozwoju.

cały wpis  KLIKNIJ LINK

Juto są urodziny mojej Mamy.

Jutro są urodziny mojej mamy. Kończy właśnie 84 lata i bynajmniej daleko Jej do zrzędliwej staruszki, choć aniołkiem także nie jest. Z pewnością jest jednak  wyjątkowym człowiekiem. Nawet teraz, gdy ma sporo lat i kłopoty ze zdrowiem, jej umysł jest błyskotliwy, analityczny, uczący się wielu rzeczy. Interesuje ją czym jest facebook, zadaje wiele pytań. Kiedy ma siłę ćwiczy „power walk” z telewizorem i maszeruje ponad 2 kilometry. Nie chodzi ubrana w długie jesionki, ale modne kurtki, spodnie, korzysta z telefonu komórkowego. Wszystko to pomimo dużych kłopotów ze zdrowiem, które czasami kończą się miesiącami rekonwalescencji.

Jej życie to materiał na książkę. Urodziła się 9 lat przed wojną w wielodzietnej rodzinie. Kiedy dziadka aresztowali faszyści, razem z rodzeństwem potwornie głodowała. Wspomina czasy, gdy jedynym posiłkiem, całymi miesiącami była zupa ze zmarzniętej brukwi. Lata wojny to był dla niej i jej rodzeństwa okres koszmaru. Potem było niewiele lepiej. Mój dziadek a jej ojciec, zmarł bardzo wcześnie po okresie okupacji i pozostało młodsze rodzeństwo.  Była bardzo dumna z dziadka i do dzisiaj przechowuje dyplom uznania, który otrzymał od premiera Sławoja Składkowskiego. Pomimo tego, że bardzo chciała i uczyła się świetnie, nie mogła pójść na studia bo ktoś musiał pracować, tym bardziej, że moja babcia, a jej mama po stracie męża, zaczęła poważnie chorować. Było półtora etatu, powroty z pracy o 22. Utrzymywała do końca młodszego brata i moją babcię z drastycznie niską emeryturą. W końcu stanęła na nogi i mogła poświęcić trochę czasu sobie.  Potem poznała mojego ojca. Chyba sama do końca nie rozumie dlaczego się z nim związała.  Dzisiaj, pół żartem, powiedziała mi, że chyba dlatego, że miał ładne nazwisko. Już po roku okazało się, że swoją chorobą alkoholową zamienił jej życie w piekło na kilka lat. Wtedy też pojawiłem się na świecie ja. Stoczyła wielką wojnę o to, żebym miał normalne dzieciństwo. Miałem. Pomimo bardzo skromnego życia jakie prowadziliśmy, od dziecka zabierała mnie do teatru, opery, na koncerty do filharmonii. Nie ominęła żadnej okazji, żeby pokazać mi Polskę. Zawsze mieliśmy fajne, choć skromne wakacje, wycieczki, rejsy statkiem,  grzybobrania. Choć miała mało czasu, ten czas dla mnie zawsze się znalazł. Zrezygnowała ze swojej prywatności dla mnie i swojej matki, którą wzięła pod opiekę.  Nieustannie czułem jej wielką miłość, choć bez wielkiej wylewności. Choć zostałem jedynakiem nigdy nie miałem syndromu jedynaka. Już w pierwszej klasie podstawówki, zaproponowałem, że będę sam robił sobie śniadania. Ona musiała napalić w piecu, żeby zaczęło działać ogrzewanie. O szóstej rano wstawała i szła do komórki po węgiel a potem niczym torpeda wybiegała do biura firmy Polmedic. Miała do mnie nieograniczone zaufanie. Nie musiała mówić, co jest dobre a co złe, bo stanowiła i stanowi przykład przyzwoitości i dobroci. Nigdy nie skrzyczała mnie za złe oceny, a przyznam bywało różnie. Zawsze we mnie wierzyła i nie musiała namawiać do wysiłku aby dostać się na studia. Nie pojawiała się nigdy ani jedna sugestia, czego ode mnie oczekuje. Nie musiała się pojawiać. Akceptowała i akceptuje wszystkie moje wady i dzielnie znosi napady wściekłości. Czasami daję Jej popalić.

Gdy zamordowano Magdę, kogoś więcej niż moją przyjaciółkę, gdy miałem poważny wypadek, przeżywała to bardzo ale nigdy się nie „rozleciała”, zawsze mogłem liczyć na wsparcie. Od pewnego czasu role musiały się trochę zamienić i to ja jestem tym głównym opiekunem. Gdy bywa chora, to ja gotuję obiady, kompoty, sprzątam, piorę. Staram się zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa. To jednak ciągle Ona jest telefonem zaufania dla całej mojej rodziny. Gdy coś się dzieje, pierwszy telefon wykonuje się do mojej Matki. Ona doradza, pomaga, martwi się o wszystkich – swoje rodzeństwo, ich dzieci, czasem wnuki a nawet prawnuki. Chciałbym, żeby dostawała tyle, ile daje innym. Sporo z tego biegania z pomocą przekazała mnie. Nie jestem tym zachwycony bo często zdaję sobie sprawę, że działam tak, jak Ona a przydałoby się odrobinę zdrowego egoizmu.

Niewątpliwie, co po Niej odziedziczyłem, to poczucie przyzwoitości, bezcenne w obecnym świecie, poczucie sprawiedliwości, dość kłopotliwe czasami, ale także męstwo, którego nie nauczył mnie ojciec. Kiedy Ona miała przed sobą wyzwanie, nie chowała się pod kołdrą, tylko brała byka za rogi, nawet gdy ten byk był od niej dwa razy większy. Być może dlatego, choć czasami wiele mnie to kosztuje, wiem, że poradzę sobie z każdym piekłem, które mnie może spotkać. Miałem doskonały przykład.

Chyba największym darem jaki mi przekazała moja Matka, jest umiejętność kochania. Gdy samemu było i jest się tak bardzo kochanym, umie się także kochać. Kochać miłością bezwarunkową, która się obraża, nie szuka za i przeciw, i jest trwa względu na wszystko. Mówimy sobie jak bardzo się kochamy i choć nie robimy tego codziennie, to obydwoje wiemy. Bardzo chciałbym poświęcić jej więcej czasu i zwrócić dług, który u niej zaciągnąłem.

Moja Mama nie jest oczywiście aniołem i ma sporo wad. Ale dla mnie  jest bohaterem i wcale nie muszę czytać „Siłaczki” lub wielkich mędrców tego świata, żeby wiedzieć, że jego tajemnica to miłość, przyzwoitość i dobroć.

Miałem napisać o swojej Matce a w końcu napisałem o sobie bo nie kim, ale jaki teraz jestem zawdzięczam tylko Jej. To, że gdy patrzę teraz w lustro i oczywiście najpierw mówię sobie, „ale jesteś brzydki Miruś”, ale zaraz potem, „ale nie wstydzę się, że na ciebie patrzę”, to tylko jej zasługa. Mojej Mamy.

Starzy ludzie stają się naszymi dziećmi.

jula

– Może panią odwieść  dzisiaj do domu?

– Niech pan sobie nie robi kłopotu, dojdę, będę odpoczywała po drodze !

Po drodze z ronda AON do osiedla nie ma żadnej ławki.  Starsza pani, może koło 85 lat wyraźnie wyczerpana wycieczką do sklepu.

– Bardzo proszę, to naprawdę nie jest problem, ja mieszkam zaraz tu na Roty, jestem rembertowiakiem.

Starsza pani nabiera zaufania, zgadza się, choć czuje się niezręcznie. Po kilku minutach jazdy, pokazuje mi swój blok. To tutaj. Ze łzami w oczach dziękuje, mówiąc, dziś chyba bym nie doszła, a musiałam po chlebek.

 Część starszych ludzi ma swoją dumę, część z nich, nie chce nam, młodszym robić kłopotu. Część z nich pomimo dobiegania dziewięćdziesiątki , ciągle oszczędza swoje dzieci, bo „sami dadzą radę”. Nie dają i nie mówiąc nikomu cierpią w zaciszu samotnego mieszkania.

 Ludzie starsi bywają „okropni”, czasem uparci , czasem agresywni, czasem zamęczają problemami, które powstały w ich wyobraźni, czasem wręcz stają się dziećmi. Dzieci nie zostawiamy bez opieki bo to dzieci. Ludziom starszym wierzymy, że sobie poradzą. Jakimś dziwnym sposobem dzieci ludzi starszych wierzą w słowa: „ poradzę sobie”, „jeszcze nieźle chodzę”, „to tylko kawałek”, „mam tu sklep pod nosem”. Nie wychodzą do sklepu bo mają jakże częste ataki depresji starczej. Swoim dzieciom uchyliłyby nieba. Dla nich są w stanie wziąć się w garść, zrobić zakupy, ugotować obiadek.

 Moja mama ma już 84 lata. Dokładnie widzę, że ma paskudne dni i te lepsze, kiedy ma dużo energii. Bardzo często jest nieznośna z powodu swojej wielkiej miłości do mnie. Nieustannie, mam się okryć, coś zjeść, założyć coś cieplejszego. Taka opieka nad dorosłym facetem bywa męcząca. Czasami bluzgnę, czasami nie wytrzymam.

 Nigdy jednak nie zapominam, że ludzie starsi są w pewnym sensie jak dzieci.  To ja musze zauważyć, że potrzebuje pomocy bo rzadko o nią prosi. Gdy widzę, że nie gotuje sobie kompotu, jedynego źródła witamin, bo starsi ludzie surowych owoców często nie trawią, zaczynam kroić jabłka i słyszę- przecież sama bym to zrobiła. Ale skoro nie zrobiła, to był jakiś powód.

 Dla starszych ludzi ważny jest każdy przejaw zainteresowania bo bardzo szybko czują się niepotrzebni, odrzuceni. Czasami jest to odczucie bardzo subiektywne. Ale …. No właśnie bywają, jak dzieci.

Gdy słyszę, że starsza osoba odmawia pomocy, a młody człowiek przyjmuje to jako prawdziwe zapewnienie, najpierw się dziwię. Potem przychodzi wściekłość. Ostatnio, w takiej sytuacji rzuciłem mięsem. Wtedy coś się zadziało.

Zastanawiam się czy na pogrzebie, który zapewne odbędzie się za kilka miesięcy, może kilka lat, ta sama osoba będzie lała krokodyle łzy.

A może warto przestać ufać prośbom i zakazom typu „nie przyjeżdżaj”, „nic mi nie potrzeba”. Może warto zajrzeć do lodówki, zamrażalnika, odkurzyć mieszkanie, umyć okna, pomimo zakazu. Może warto wziąć pod rękę do sklepu i kupić ciężkie produkty. Może załatwić kilka spraw.

To nie tylko działanie empatyczne i przejaw przyzwoitości, ale przede wszystkim egoistyczne. Każde ego nie lubi poczucia, że się czegoś nie zrobiło, wtedy, gdy jeszcze można było to zrobić. Żadne ego nie może być zdrowe, jeżeli zamknie się przed światem i nie zauważy cierpienia bliskich.

 Trzeba pamiętać, że starszy człowiek bywa jak dziecko: krnąbrne, nieznośne, niesprawiedliwe, mało przewidujące, etc. Gdy mówię mojej matce: „jeżeli pójdziesz teraz grabić te liście, to zrobię ci taką awanturę, że ci się nie opłaca” , słyszę : ale ja mam siłę. To ja i TY musimy wiedzieć, kiedy ma siłę, a kiedy tylko chce nas ochronić przed wysiłkiem albo zrealizować swoją wizję, że liście na święto muszą być zgrabione.

Starsza pani, którą już kilka razy zawiozłem pod dom, powiedziała mi, że będzie się za mnie modliła. To bardzo miłe, ale powinna modlić się za swoje wnuki, dzieci, znajomych, krewnych. To oni, w chwili kiedy wspomną ile dla nich zrobiła i poświęciła, będą czuli ten paskudny wyrzut sumienia, że nie było ich przy niej przez te ostatnie kilka miesięcy, kilka lat.

 Jeżeli ktoś z Was poczuł się tym wpisem dotknięty, to dokładnie o to mi chodziło…

Szkolenie Zarządzanie Stresem efektywniejsze niż u …

Zarządzanie Stresem TiM Training

Zarządzanie Stresem TiM Training

Widzą, kiedy ciało jest poddane stresowi.

Tomasz Curlej dodaje: „Już proste pytania o bolące stawy kolanowe, opuszczone jedno ramię, czy bóle w kręgosłupie lędźwiowym dają mi bardzo ważne wskazówki. Doskonale wiem, że już proste ćwiczenie wzmacniające stawy kolanowe poprawi poczucie bezpieczeństwa uczestnika”.

Dawanie takich rad jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy trener, który prowadzi szkolenie, posiada szeroką wiedzę o funkcjonowaniu w biznesie, ale także tę dotyczącą metod autoterapii w pracy ze stresem.

Jak solidnie walczyć ze stresem?

Tomasz Curlej twierdzi, że nie da się poskromić stresu, jeżeli nie  dotrze się do jego prawdziwych źródeł. Można chwilowo obniżyć jego poziom lub nawet stłumić używając niewłaściwej praktyki antystresowej. Nieodpowiednio zastosowane praktyki wizualizacji mogą bardziej zaszkodzić, niż pomóc bo przyczyniają się do wyciszenia, ale także stłumienia emocji. Organizm nie pozbył się toksyn, które uszkadzają system nerwowy i odpornościowy.

A co ze stresorami indywidualnymi?

Mirek Słowikowski twierdzi, że bez ich odkrycia i stopniowej pracy nad ich neutralizacją nie mam mowy o trwałych skutkach. Do takiej diagnostyki służą specjalistyczne narzędzia SMART9. Jeżeli chwalono cię jedynie za zwycięstwa, a twoją koleżankę za bycie pracowitą, kolegę za bycie prawdziwym mężczyzną, to macie zupełnie inne stresory osobowościowe. Otoczenie, które nas stresuje jest wtedy odbiciem naszych własnych, głębokich stresorów. Odkrywając je i z nimi pracując, zaczynamy to samo, stresujące otoczenie, postrzegać inaczej.

 

więcej na:  http://www.timtraining.pl/blog/szkolenie-zarzadzanie-stresem/

 

Szkolenie Zarządzanie Czasem i Efektywność Osobista – zapraszam na szkolenie.

Dlaczego szkolenie Zarządzanie Czasem i Efektywność Osobista, które prowadzę,  jest wyjątkowe?

Szkolenie Efektywność Osobista i Zarządzanie Czasem jest warsztatem najnowszej generacji. Spośród szkoleń o tej tematyce wyróżnia je specyficzna metoda szkoleniowa SMART9 Efficiency, która zapewnia każdemu uczestnikowi rozwój indywidualnych narzędzi zarządzania sobą w czasie, ściśle dostosowanych do jego predyspozycji osobowości.  Tradycyjne szkolenia zwykle nie rozróżniają indywidualnego potencjału efektywności osobistej przez co szereg nowych umiejętności w praktyce nie jest wykorzystywana. Na naszym szkoleniu Uczestnik zbada swój zindywidualizowany potencjał, który rozwinie przy pomocy zestawu specjalistycznych narzędzi. Taki system szkolenia pozwala lepiej dostosować metody działania do predyspozycji Uczestnika przez co efektywność zarządzania sobą w czasie wzrośnie w sposób skokowy.

Jakie korzyści szkolenie Zarządzanie Czasem i Efektywność Osobista przynosi Uczestnikom?

  • Zbadają swój potencjał efektywności w zarządzaniu sobą w czasie.
  •  Odkryją indywidualne blokady utrudniające efektywne działania.
  •  Zbudują program rozwojowy neutralizujący blokady i skokowo podnoszący efektywność.
  •  Nauczą się jak wyznaczać cele, planować działania, budować rytm pracy.
  •  Pozyskają nowe umiejętności gospodarowania czasem  i eliminacji pożeraczy czasu.
  •  Nauczą się szybko i efektywnie komunikować się i współdziałać w zespole.
  •  Dowiedzą się jakie narzędzia stosować aby przemęczenie i stres nie osłabiały ich efektywności.

Po więcej szczegółów zapraszam na TIM TRAINING  

Zarządzanie Czasem TiM Training

Zarządzanie Czasem TiM Training

Szkolenie KOBIETA W BIZNESIE – WOMAN POWER

Nowe szkolenie dla Kobiet w biznesie, które prowadzę :

Sytuacja kobiet we współczesnym biznesie, zwłaszcza w Polsce, jest tylko z pozoru zbliżona do roli mężczyzn. Abstrahując  od skrajnych przypadków mobbingu, czy zachowań szowinistycznych, w dużej części firm kobieta, o znacznie wyższych kompetencjach, niż mężczyzna ma mniejsze szanse na wysokie stanowisko, czy podobne wynagrodzenie. Nasz program „TiM Training jest kobietą” wychodzi naprzeciw wyzwaniom, które czekają kobiety we współczesnym biznesie. Stanowi dla nich wparcie i wzmocnienie umiejętności, które pozwolą na stanięcie do konkurencji z mężczyznami z równej pozycji.

Zapraszam na szkolenie,

 

więcej na :  www.timtraining.pl

bw

szkolenia dla kobiet

 

Trening Managerski SMART9 – test – zadanie dla managerów i nie tylko :)

Mam dla Was zadanie- test. Przydatne dla  każdego w domu i pracy. wbrew pozorom nie dotyczy ono wyłącznie managerów ale wszystkich, którzy chcą wiedzieć trochę więcej o zachowaniach człowieka w pracy.

całość zadania w linku (kliknij)

Dzisiaj Zarządzanie Stresem typ5 Smart9, czyli Anna Fotyga albo Waldemar Pawlak

Nie znosisz „głupich pytań” w stylu „co u ciebie słychać” i zupełnie nie wiesz, co na nie odpowiedzieć? Myślisz sobie, ja tu pracuję a nie opowiadam o życiu i moje sprawy osobiste nie powinny nikogo obchodzić? Wypowiadasz się wprost, bez owijania w bawełnę a o emocjach nie mówisz nic? Lubisz nieustannie poszerzać wiedzę, badać różne zagadnienia, ale bez udziału lub pomocy otoczenia, w intymnym kącie, nigdy na open space? Trudno powiedzieć ci bliskiej osobie, co do niej czujesz bo uważasz, że to oczywiste? 

Więcej: http://www.timtraining.pl/blog/?p=230

i szkoleniach : Zarządzanie Stresem, Trening Managerski i Efektywność Osobista

badacz

 

Zarządzanie Stresem – ludzie z duszą artysty, czyli czwórki SMART9

Nieustannie poszukujesz sensu życia. Silne emocje targają Tobą przy każdej okazji i nie zamierzasz ich ukrywać. Czasem zachowujesz się dramatycznie i pociągają Cię najbardziej ludzie i rzeczy niedostępne. Na dodatek bardzo silnie działa na Ciebie piękno. Kochasz artystyczną ekspresję i niepowtarzalność. Miewasz cykliczne spadki nastroju. Jest duże prawdopodobieństwo, że jesteś typem Artysty 4 SMART9. (więcej) 


czwórka

 

Nawet anioła wyprowadzisz z równowagi.

Jesteś osobą, która przedkłada dobro innych, nad twoim własnym. Biegniesz z pomocą do każdego, kto jej potrzebuje. Poświęcasz mnóstwo czasu i energii na akcjach charytatywnych i wolisz kupić worek karmy dla psów w schronisku niż nowy podkoszulek. Na dodatek nie masz czasu, aby rozwijać swoje talenty, poszerzać wiedzę i poświęcić się analitycznej pracy. Najprawdopodobniej jesteś typem 2 w SMART9 .

więcej na : http://www.timtraining.pl/blog/?p=207

© 2017 Mirek Słowikowski

Theme by Anders NorenUp ↑