Jak podaje portal TVN24 :”Stołeczna prokuratura oskarżyła Dodę o obrazę uczuć religijnych innych osób. Chodzi m.in. o określenie autorów Biblii mianem „naprutych winem i palących jakieś zioła”. Popularnej piosenkarce grozi za to do 2 lat więzienia.”

Ja także często czuję się zniesmaczony wypowiedziami Dody, ale jestem zdania, że w wolnym kraju każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii, nawet jeśli nie są one zbyt wyważone. Opinia może wiele osób dotknąć. Ja także mam czasami wątpliwą przyjemność czytać o sobie różne niepochlebne opinie, ale uważam, że każdy ma prawo do swojego sądu o każdym. Jeśli jest to tylko opinia a  nie podawanie nieprawdziwych informacji- trudno, musimy je z pokorą przełknąć.

Wolny kraj nie może być krajem „świętych krów” i nawet autorzy Biblii mogą być poddawani krytyce. Zastanawiam się jak sąd udowodni, że Bibliści nie pili wina i nie palili „ziół”, a chyba będzie to niezbędne aby udowodnić Rabczewskiej kłamstwo. A może należałoby bardziej przyjrzeć się świętym pismom, tym kanonicznym wybranym przez zwierzchników Kościoła i tym niekanonicznym, odrzuconym ze względu na inną linię oceny podstaw chrześcijaństwa. Ja jestem zdania, że prawdziwej i głębokiej wiary nie zniszczą nawet takie ostre i mało wyważone opinie. Słaba wiara musi jednak być bardziej broniona, nawet na przekór zdrowemu rozsądkowi.

A Doda ma znakomitą kampanię promocyjną jej nowej trasy koncertowej: