Dla wszystkich kawałeczek książki:-)

Co Adam myśli o Ewie?

Kiedy był jeszcze Adamem, negocjował z Bogiem twoje powstanie. Powiedział Bogu: chcę mieć kobietę, piękną, mądrą, robotną, idealną. Na to Bóg odrzekł: jeśli oddasz mi jedno oko, jedną rękę i jedną nogę to w zamian dam ci kobietę, o której marzysz. Adam się zastanowił i zapytał: panie Boże a nie masz jakiejś za jedno żebro?

Właśnie w ten sposób powstałaś, a przynajmniej tak twierdzi jeden z mężów, inżynier Mariusz S., którego dobrze znamy. Teorie Twojego powstania są różne bo od innego męża zasłyszeliśmy, że Bóg stwarzał świat w nieco inny sposób. Najpierw wydał tchnienie i powstała planeta. Głośno odparł: ale jestem z siebie zadowolony, jakaż ona piękna. Potem stworzył przyrodę: rośliny, zwierzęta, morza, rzeki, góry i znowu odparł: jestem z siebie dumny, to takie piękne, udane, mądre. Nieomalże na zakończenie stworzył mężczyznę i odrzekł: jaki piękny, mądry, wspaniały. Jak się domyślasz, na końcu, niejako na dodatek, stworzył kobietę. Długo przyglądał się swojemu dziełu, marszczył brwi, pocierał nos, aż po dłuższej chwili głośno do niej powiedział: ty to się będziesz musiała malować! No i tak od samego początku pakujesz na siebie kilogramy różnych papek i upiększaczy, podczas gdy twój mąż robić tego nie musi. Jak widzisz, to siła boska, przynajmniej zdaniem męża i adwokata Łukasza L.

Żona, ogólnie rzecz ujmując, z mężowskiego punktu widzenia jest nieco głupsza, a w związku z tym należy ją utwierdzać w przekonaniu, że jest mądra, piękna i ponętna bo jeżeli się tego nie robi, staje się niesłychanie zrzędliwa, w nomenklaturze twojego męża- upierdliwa. No pewnie, że nigdy tego nie usłyszałaś! Twój mężczyzna nie jest aż tak głupi żeby sobie samemu robić krzywdę i wywalać Ci to prosto w doklejone dla niego rzęsy. Tak jak nie kopie się własnej pralki, kuchenki gazowej, czy zmywarki, nie mówi się też prawdy, prosto w oczy ?swojej kobiecie?. No chyba, że na promilach ale z tej łatwo się można wycofać bo ona i tak wybaczy.  Można to powiedzieć jedynie przyjacielowi w niedoli, czyli innemu facetowi. On to zrozumie. Przecież ma w domu podobne ?zjawisko? , tylko o innym kolorze włosów, kształtach i wieku. Różnią się także obszary upierdliwości. Od razu mu odpowie- przyjacielu i tak nie masz co narzekać, moja stara to dopiero…

Powiedzmy sobie szczerze, jako baba zawsze gorzej prowadzisz auto, jesteś mniej inteligentna, za mało myślisz, za dużo się dąsasz, wymagasz jakiś błazeńskich dowodów miłości, popłakujesz i ogólnie zupełnie nie wiadomo o co Ci chodzi. Co prawda przejściowo wydajesz się atrakcyjna i przydatna, zwłaszcza jeżeli jesteś przyszłą albo cudzą żoną, ale to także przemija bo nawet najlepsza zupa, kiedy jest odgrzewana, smakuje znacznie mniej. Zupa kolegi, albo dopiero co ugotowana ładniej pachnie, jest lepiej przyprawiona, a co najważniejsze świeża.

Jeden  mężów, Marcin D. mówi, że w wielki piątek nie wypada sprawiać sobie przyjemności bo to grzech. Uprawia wtedy sex tylko ze swoją żoną. Wiesz dlaczego, prawda? No w każdym razie tak sobie żartuje do kolegów z twojej atrakcyjności. Czyż nie musisz stale szukać nowych ?przypraw? w stylu; kolor włosów, szminka, maskara, podkład, fluid czy nowy ciuch, aby mąż zainteresował się bardziej Tobą niż meczem, albo sto dwudziestym piątym, idiotycznym filmem akcji. On nie musi się ?przyprawiać? bo w końcu to Ty powstałaś z jego żebra a nie on z Twojego.