Od jutra zaczyna się dalszy ciąg maratonu, chyba jego najostrzejszy etap. Po południu wyjazd do Poznania na szkolenie dla Deutsche Baku. Powrót we wtorek powrót późnym wieczorem, jak PKP i Bóg da. Rano we środę wyjazd do Jachranki na jednodniowe szkolenie dla Longmana. Czwartek- o Jezu tylko dentysta, druk dyplomów, materiałów, przygotowanie do szkolenia w piątek i sobotę w Nowym Mieście nad Pilicą dla Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. W niedzielę PKP i Kraków na poniedziałek i wtorek dla Urzędu Dozoru Technicznego, środa -laba , czwartek piątek warszawa i kolejny UDT. Smuci mnie trochę, że w swoje urodziny moja mama będzie sama, a ja w swoje poszkolę:-). Jako, że mam już jazdy i zapominam o wszystkim to przypomniał mi się węgierski zespół Neoton Familia i jego piosenka „Maraton”:-)

A wolałbym „Wyspę fantazji” Tight Fit  i ten sam klimat:-)

Obydwa zespoły chyba lubiły Abbę tak jak ja :-)

Ale jednak wolę oryginał: