TagOFE

OFE – dobrodziejstwo niewiedzy

Dla osób, które mają kompletny mętlik w głowie albo zostali totalnie zmanipulowani, przedstawiam fragment wypowiedzi wybitnej specjalistki Leokadii Oręziak – profesora zwyczajnego w Szkole Głównej Handlowej oraz na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. (żródło www.przegląd-tygodnik.pl)

„Instytucje te , będące właścicielami działających w Polsce 14 powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE), niemal w 90% należą do zagranicznych koncernów finansowych, głównie do największych na świecie firm ubezpieczeniowych. Nie udało im się stworzyć w swoich krajach takiego przymusowego systemu jak polskie OFE. Żaden rozwinięty kraj takiego systemu nie ustanowił, uznając, że jest on zbyt ryzykowny dla przyszłych emerytów, do tego rujnuje finanse publiczne, jest więc w istocie systemem pasożytniczym.

Obowiązkowe OFE powstały tylko w nielicznych krajach Ameryki Łacińskiej oraz w Europie Środkowo-Wschodniej. Państwa te, słabe ekonomicznie i silnie uzależnione od zagranicznej pomocy finansowej, okazały się bezbronne i nie potrafiły skutecznie oprzeć się presji ze strony międzynarodowych instytucji finansowych. Na podstawie doświadczeń uzyskanych w Chile instytucje te dostrzegły, że ustanowienie w jakimś kraju przymusowego, kapitałowego filara systemu emerytalnego stwarza nieograniczone źródło zysków na dziesiątki lat. Nie dziwi zatem, że przy wykorzystaniu wszelkich sposobów oddziaływania na rządzących doprowadziły do faktycznego opodatkowania na swoją rzecz wielkich grup społecznych przynajmniej w kilku krajach.

Miliony osób, także w Polsce (obecnie ponad 15 mln członków OFE), mają więc obowiązek podzielenia się z tymi instytucjami miesięcznym wynagrodzeniem poprzez przekazywane im opłaty od składek i opłaty za zarządzanie aktywami. Dla instytucji finansowych duże znaczenie ma też możliwość dysponowania przez dziesięciolecia, według własnego uznania, powierzonymi im pod przymusem pieniędzmi milionów członków funduszy. Dbając jedynie o to, by nie przekraczać ustawowych limitów inwestowania w akcje i inne ryzykowne papiery, mogą dowolnie finansować powiązane ze sobą podmioty z pieniędzy pochodzących ze składek emerytalnych. Ten wymuszony przez państwo dopływ wielkiego strumienia pieniędzy do prywatnych firm oraz prawo do nieustannego pobierania przez nie opłat, bez względu na wyniki w inwestowaniu, pokazuje, jak atrakcyjne jest to rozwiązanie dla instytucji finansowych, a z drugiej strony, jak rujnujące dla Polski i krzywdzące dla przyszłych emerytów. Wiedza na ten temat w polskim społeczeństwie jest bardzo niewielka, gdyż znaczące media prywatne, należące w części do instytucji finansowych i/lub uzależnione od ich reklam, nie są zainteresowane pokazywaniem prawdziwego oblicza OFE. Większość mediów publicznych natomiast, zamiast bronić interesu państwa i obywateli, daje nieustannie szanse wypowiedzi lobbystom OFE, stojącym w Polsce faktycznie na straży interesów instytucji finansowych.”

OFE- nie denerwuj się bo nie dożyjesz!

O zawrót głowy może przyprawić ?debata? wybitnych ekonomistów na temat naszych, przyszłych emerytur. Profesor Rybiński chce pozywać rząd za utracone korzyści przyszłych emerytów. Profesor Gomułka twierdzi, że rząd zbyt hojnie obiecuje waloryzację składek w ZUS. Profesor Balcerowicz twierdzi, że demontuje się znakomity system, który wymyślił. Trudno się w tym wszystkim połapać i z wielką łatwością można dać sobie zrobić wodę z mózgu i wpaść w nerwicę.

Jakoś nikt nie zauważa, że dzielimy tu skórę na niedźwiedziu. Każdy ekonomista wie, choć tego nie mówi głośno, że prognozowanie gospodarcze jest zdecydowanie mniej skuteczne niż wróżenie z kart Tarota. Jest taka masa czynników, które są zmiennymi, że nijak nie da się obliczyć czegokolwiek, nawet na najbliższe pięć lat. Możemy oczywiście założyć sobie jakieś średnie długoterminowe ale każdy przyszły emeryt musi pamiętać, że to ile pieniążków dostanie będzie zależało od sytuacji gospodarczej w dniu przejścia na emeryturę. Nie jest bynajmniej prawdą, że czy to OFE, czy to ZUS przechowują nasze pieniądze. Jeśli kwoty, które odkładamy inwestowane są w obligacje skarbu państwa albo na giełdzie, to pamiętajmy, że jeśli państwo nawali to obligacje tracą wartość. Jeśli nawali giełda, to jednostki funduszy  są niewiele warte. Tak czy owak najistotniejszy jest dochód narodowy państwa i jego kondycja gospodarcza.

Oburzenie co do odebrania kasy OFE jest typową polityczną okładanką. Każdy rząd musiałby zrobić to samo i nawet Ci, którzy liczą na przejęcie władzy, po cichu dziękują Bogu, że obecny rząd to robi. Co stałoby się gdyby w najbliższych latach zabrakło około 200 miliardów złotych, którejkolwiek z opcji politycznych. Realną alternatywą jest równoczesne podniesienie VAT, podatku dochodowego, zamrożenie płac, zamrożenie rent i emerytur, likwidacja zasiłków rodzinnych i socjalnych, nie wspominając o becikowych i innych ?drobiazgach?. Takie ograniczenie wydatków wywołałby spowolnienie wzrostu a nawet recesję. Jakoś nie wyobrażam sobie chętnych na takie reformy, oczywiście oprócz Leszka Balcerowicza. Tu jednak ekonomiści pobiliby się po raz kolejny. Profesor Rybiński jest zafascynowany rozwojem gospodarki Chińskiej. Przypomnę, że to gospodarka socjalistyczna gospodarka planowa. Twierdzi, że chińczycy za 10 lat opanują rynki światowe zalewając je dobrej jakości produktami średnio zaawansowanej technologii, czyli takiej jaka nas otacza w samochodach, lodówkach, pralkach, komputerach. Zastosowanie wielu rozwiązań sugeruje także w Polsce.  Po drugiej stronie barykady stoi Leszek Balcerowicz bezgranicznie ufający czystej jak łza niewidzialnej ręce rynku. Ta niewidzialna ręka rynku w Polsce zadziałała średnio. Stworzyła obszary biedy z powodu nagłej i jak się wydaje nie do końca przemyślanej prywatyzacji, ale niewątpliwie wprowadziła Polskę na drogę szybkiego rozwoju.

Problem polega chyba na tym, że wielcy ekonomiści często przekonani są zbyt mocno do własnych racji ale niestety trafiają na żywy organizm gospodarki światowej a ta ostatnia ma doktryny ekonomiczne w głębokim poważaniu. Coraz lepiej widać, że systemu idealnego nie ma i nie będzie oraz, że każdy ma wady i zalety.

Proponuję zatem nie denerwować się nadmiernie OFEami i innymi bajerami bo i tak zupełnie nic nie wiadomo. Zasada jest prosta: będzie bogato, to będzie bogato, będzie dołek to będzie dołek. Poza tym jeśli ekonomiści podniosą nam wiek emerytalny to musimy pamiętać, że około połowy z nas jej nie doczeka. Doczekają głównie Ci, którzy znacznie mniej przejmują wysokimi zarobkami, karierą, ambicjami i politykami bo oni będą zdrowsi. Stres niszczy zdrowie i ludzie sukcesu żyją znacznie krócej niż 67 lat. Warto o tym pamiętać, zanim po raz kolejny zaczniemy wściekać się na pomysły ekonomistów i trochę pośmiać jak ten emeryt:

© 2017 Mirek Słowikowski

Theme by Anders NorenUp ↑